Gdyby nie fakt, że Maeterlinck jest noblistą, nigdy w życiu nie sięgnęłabym po tę książkę. Jakimś cudem mrówki niekoniecznie znajdują się w centrum moich zainteresowań, no chyba, że maszerują przez środek mojego pokoju, co w Portugalii zdarza się dość często.
Belgijski noblista napisawszy książki o życiu pszczół i termitów zainteresował się mrówkami, jego zdaniem, najbardziej inteligentnymi owadami. Ta niewielka pozycja analizuje życie mrówek, we wszystkich jego aspektach, Maeterlinck nie zapomina o ich różnorodności, biorąc na warsztat różne gatunki. Autor powołuje się na badania licznych myrmekologów, uzupełniając je własnymi spostrzeżeniami, często stricte filozoficznymi. Ze słów noblisty wyczytać można ogromny respekt i fascynację tymi owadami, szczególnie porównania ze światem ludzi wypadają na korzyść mrówek:
"W świecie ludzkim szczęście jest przede wszystkim negatywne i pasywne; czujemy się szczęśliwi wówczas, gdy nie cierpimy. U mrówek jest ono uczuciem pozytywnym i czynnym, jak gdyby pochodziło z jakiejś innej planety. Fizycznie, czy organicznie, mrówka czuje się szczęśliwą wówczas, gdy uszczęśliwia wszystkich naokoło siebie."
Z ciekawością przeczytałam tę szczupłą książkę, aczkolwiek nie odnalazłam w niej znamion geniuszu na miarę noblisty. Lekturę umiliły mi świetne ilustracje Katarzyny Słowiańskiej - nie spodziewałam się po tej niepozornej publikacji aż tak udanego wydania.

Czy Maeterlinck nie dostał Nobla za dramaty?
OdpowiedzUsuńCo do esejów przyrodniczych, trzeba pamiętać, że pisał je ponad sto lat temu. Od tego czasu wiedza przyrodnicza mocno się zmieniła, a kamery umożliwiły obserwacje, o jakich Maeterlinckowi się nie śniło.
Jeśli ktoś chce poczytać coś specjalisty od mrówek, to polecam książkę "Społeczeństwa owadów" Edward O. Wilsona. I oczywiście filmy dokumentalne, np. Davida Attenborough.
Tak, "Życie mrówek" powstało już po otrzymaniu nagrody. Tak, wiem oczywiście o tych zmianach w wiedzy i możliwościach badań. Nie jestem przekonana czy będę zagłębiać temat mrówek ale dziękuję za polecanki!
OdpowiedzUsuń