9.10.2010

Apologia fizyczności, rozpasania i wybujałej seksualności - "Pochwała macochy" - Mario Vargas Llosa

    Mam mieszane uczucia co do tego utworu, a nieznajomość innych dzieł autora uniemożliwia mi obiektywne spojrzenie na pozycję "Pochwały macochy" w jego dorobku artystycznym; nie mam żadnego punktu odniesienia. Ja osobiście odbieram ją jako bardzo nierówną pod względem wartości literackich jakie sobą reprezentuje, a niektóre rozdziały (te dotyczące łazienkowych zmagań i rozmyślań don Rigoberta) najzwyczajniej bym wyrzuciła, bo tylko moim zdaniem powieści szkodzą. Choć sama nie wiem, mam pewną teorię o ich pożyteczności dla pełnego przekazu... Mam z tą "Macochą" mały kłopot.





















    Powieść ocieka seksem. Chyba każda wariacja na temat erotyki jest tam w mniejszym lub większym stopniu realizowana. Poczynając od wyuzdanej miłości małżeńskiej przekraczającej wszelkie granice przyzwoitości, poprzez seks lesbijski, aż po kazirodztwo połączone z pedofilią wręcz. Bohaterowie powieści szukają rozlicznych sposobów na pomnożenie doznań seksualnych; fizyczna strona miłości przemienia się w ich rozwiązłych umysłach niemal w obsesje. Ich fantazje budzą niesmak a niejednokrotnie przyprawiają też o mdłości.
Całość recenzji - Zapraszam do mnie: "Pochwała macochy" Mario Vargas Llosa

Moi Nobliści



Przeczytałam:
1905 - Henryk Sienkiewicz, Polska ("Krzyżacy", "Quo vadis", nowele)
1924 - Władysław Stanisław Reymont, Polska ("Chłopi")
1954 - Ernest Hemingway, USA ("Stary człowiek i morze")
1980 - Czesław Miłosz, Polska ("Dolina Issy")
2003 - J. M. Coetzee, RPA ("Czekając na barbarzyńców)
2007 - Doris Lessing, Wielka Brytania ("Szczelina")
2010 - Mario Vargas Llosa, Peru ("Pochwała macochy")

Chcę przeczytać:
1933 - Iwan Bunin, ZSRR
1938 - Pearl S. Buck, USA
1957 - Albert Camus, Francja
1962 - John Steinback, USA
1968 - Yasunari Kawabata, Japonia
1969 - Samuel Beckett, Irlandia
1973 - Patrick White, Australia
1982 - Gabriel Garcia Marquez, Kolumbia
1983 - William Golding, Wielka Brytania
1984 - Jaroslav Seifert, Czechosłowacja
1986 - Wole Soyinka, Nigeria
1988 - Nagib Mahfuz, Egipt
1991 - Nadine Gordimer, RPA
1994 - Kenzaburo Oe, Japonia
1997 - Dario Fo, Włochy
1998 - Jose Saramago, Portugalia
1999 - Gunter Grass, Niemcy
2001 - V. S. Naipaul, Trynidad i Tobago
2002 - Imre Kertesz, Węgry
2003 - J. M. Coetzee, RPA
2004 - Elfriede Jelinek, Austria
2007 - Doris Lessing, Wielka Brytania
2008 - Jean-Marie G. le Clezio, Francja
2009 - Herta Muller, Niemcy
2010 - Mario Vargas Llosa, Peru

7.10.2010

"Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" Mario Vargas Llosa

To historia wielkiej miłości, miłości grzecznego chłopca do niegrzecznej dziewczynki. Fabuła podzielona jest na siedem części, z których każda opisuje inny etap życia i miłości do niegrzecznej dziewczynki. A owa niegrzeczna dziewcyznka to skandalistka, perfidna osoba, żądna bogactwa i luksusu, gotowa dopuścić się każdego szelmostwa, by osiągnąć swój cel. Nigdy nie zdradza swego pochodzenia, szczegółów ze swojej przeszłości, nigdy nie można być pewnym czy nie wymyśla kolejnej historii. Zarazem jest niesamowicie piękna i świadoma swej urody. Grzceny chłopiec - Ricardo - to skromny chłopak z jednej dzielnic Limy. Poznajemy go jako ucznia, króty pewnego lata poznaje Chilijeczkę - piękną, śmiałą i pewną siebie dziewczynę, która rzekomo przybyła z Chile. Tak nagle jak przybyła, znika, po wykryciu jej oszustwa. Marzeniem Ricarda jest wyjazd do Paryża. I następnym razem spotykamy go właśnie w tym mieście, gdzie po wielu latach biedowania zostaje tłumaczem przy UNESCO. Gdy przypadkiem spotyka Chilijeczkę w innym wcieleniu, jego miłość wraca z całą siłą, romantyzmem i tkliwo ścią, by nie opuścić go już nigdy. W kolejnych etapach autor opisuje wybryki niegrzecznej dziewczynki, skromne życie Ricarda oraz przede wszystkim jego przemyślenia na temat własnych uczuć. Jednak Llosa nie ogranicza się tylko studium psychologicznego historii niezwykłej miłości, a także opisuje sytuację polityczną w Peru, na Kubie a także w Europie. Wiele miejsca poświęca także na opis Paryża - ukochanego miasta Ricarda.
Llosa prowadzi swoją narrację z wielką starannościa, wręcz leniwie, budując długie i niezwykle rozbudowane zdania - zwłascza na początku powieści. Dlatego też czytając pierwszych kilkanaście stron nie byłam przekonana do tej powieści. Jednak mimo tak niespiesznego sposobu przedstawiania wydarzeń, powieść wciągnęła mnie do tego stopnia, że nie mogłam jej odłożyć. To znów książka z kategorii tych, o których trzeba myśleć, gdy się jej akurat nie czyta.
Z wielką uwagą i pieczołowitością autor opisuje sceny erotyczne, wyznania miłosne, "banały" Ricarda, jak je nazywa niegrzeczna dziewczynka - łatwo w takich momentach o otarcie się o kicz, na co akurat bardzo jestem wyczulona. Muszę jednak przyznać, że Llosie udało się to znakomicie.
Przeczytałam już kilka książek Llosy, ale dotąd nie miałam konkretnego zdania na temat jego pisarstwa. Każda z jego powieści wydawała mi się zupełnie inna. Tą niniejszym oceniam jako najlepszą z dotąd przeze mnie przeczytanych.

Pochwała macochy - Mario Vargas Llosa


Opis jak najbardziej odpychający, ale też kuszący. Gdybym, wcześniej znała twórczość Vargas Llosa, po tę książkę nigdy bym nie sięgnęła. Powieść jak nowela prawie, bo opiera się na 1-2 wątkach. Pierwszy erotyczna fascynacja ciałem don Lukrecji i wzajemnie, a drugi relacja seksualna między macochą a kilkuletnim pasierbem. Po prostu szczyt perswazji haczącej o pedofilię. Nie wiem czy ta macocha tak kusi, czy mężczyźni rodu don Rigoberto mają słabość to jej zadu. Całe szczęście książka niegruba i pisana prawie poetycko. Całe szczęście bez szczegółów i dosłownych określeń podczas aktów miłosnych. Przynajmniej tyle, bo więcej bym nie wytrzymała. W sumie sama sobie jestem winna, bo spodziewałam się czegoś innego, jakoś ten opis zinterpretowałam inaczej. A to po prostu historia szelmowskich uczuć, uśmieszków i myśli. Szczerze, za długo nad tą książką nie chcę rozpatrywać. Chcę mieć to za sobą i zamknąć ją do archiwum. Zbyt odważny błąd. Polecam tylko dojrzałym czytelnikom, którzy z taką literaturą są obeznani i wiedzą co ich czeka. A przynajmniej się domyślają.
Całość tu.

Nobel 2010 dla Mario Vargasa Llosy

Llosa Vargas Mario, Miasto i psy, przekł. Kazimierz Piekarec, s.319, Mediasat Poland Sp. z o.o., Kraków(brak roku), Kolekcja Gazety Wyborczej 18.

W tradycji niektórych rodzin tkwiła decyzja o wysyłaniu latorośli, z którymi się miało kłopoty wychowawcze, do szkół prowadzonych przez zakonnice/zakonników lub wojsko, by tam, będąc pod nieustannym nadzorem wymagającej kadry, poznali dyscyplinę, zmężnieli, nabyli wiedzy i ogłady, słowem, by wyszli na ludzi. Rodzinka pozbywała się kłopotu, płaciła czesne, a wzamian otrzymywała gotowy produkt często przystosowany do funkcjonowania w tejże rodzinie i w społeczeństwie. Zdarzały się wcale nie tak rzadkie przypadki krnąbrności, ucieczek, ale tego nie wywlekano na światło dzienne. (...)

Ciąg dalszy na blogu.

30.09.2010

Herta Müller - Głód i jedwab


Wydawnictwo: Czarne, 2008
Pierwsze wydanie: 1997
Liczba stron: 200
Tłumacz: Katarzyna Leszczyńska

Literacka Nagroda Nobla 2009

Ocena: 4/6

Ciężka pozycja. Müller ciągle wpadała w moje ręce i za każdym razem nie zdążyłam przeczytać jej książki przed terminem jej zwrotu. Tym razem mi się udało. I dobrze, w końcu wstyd nie znać noblistki, niezależnie co się samemu myśli o decyzjach Komitetu.

W trakcie lektury czułam pewien dysonans. Z jednej strony kobieta, która pisze tylko o strachu, o złości, o krzywdach swoich i innych, z drugiej ze zdjęcia patrzyła na mnie mocno umalowana, roześmiana kobieta. Przeczytałam też notki o pozostałych jej książkach i właściwie wszystkie dotyczą tego samego tematu - dyktatury w Rumunii. Wdaje mi się przez to trochę zasklepiona w swoim smutku, we wspomnieniach, jakby była już złamana na całe życie. Nie wiem czy to prawda, mam po prostu takie wrażenie.

cd. u mnie --> Mikropolis

27.09.2010

"Nazywam się Czerwień" Orhan Pamuk

Nazywam się czerwieńTo moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Sięgnęłam po tę książkę trochę przypadkiem, a trochę ze względu na to, że autor jest jednym z Noblistów, a przyznam szczerze, że często jest to dla mnie pewien wyznacznik - co czytać?

"...wielkiemu artyście nie wysarcza, by jego dzieła wzruszały, on chce zmieniać nasze umysły"

Jest to barwna opowieść o miniaturzystach żyjących i tworzących w średniowiecznej Turcji a pretekstem do jej snucia jest zamordowanie jednego z nich. Ten wątek kryminalnymo może przypominać nieco "Imię róży", czego za błąd nie uważam, lub nieco myląco skierować książkę na półkę z kryminałami, gdzie ją znalazłam. Nie jest to jednak centralny problem w powieści.

Pamuk na przykładzie środowiska mistrzów miniatury pokazuje spór jaki toczy się na wielu płaszczyznach między Wschodem a Zachodem, czyli między chrześcijańską Europą a krakami islamskimi. A Turcja, jak wiadomo, leży na samej granicy między tymi światami. Podróże mieszkańców pociągają sobie za sobą wymianę kulturową, wpływy eropejskie stają się widoczne również w malarstwie (tu symbolizuje je perspektywa i antropocentryzm), dlatego pojawia się pytanie: iść z duchem czasu i ulegać wpływom, czy pozostać przy tradycji? Wśród iluminatorów powstaje na tym tle antagonizm, który prowadzi do ostateczności. Jedni bronią historii, a drudzy wolności. Kto z nich wygra? Dokończenie