29.11.2010

"Tajemnica Frontenaków"- Francois Mauriac

Na półkach zgromadziłam spory zapas powieści Mauriaca, katolickiego pisarza specjalizującego się w powieści psychologicznej. Nie chciałam powielać już opisanych na tym blogu książek, sięgnęłam więc po "Tajemnicę Frontenaków'- rodzinną sagę w skali mikro. I chociaż nie była to czytelnicza miłość od pierwszego wejrzenia, po lekturze całości jestem zachwycona subtelnym stylem autora i jego umiejętnością kreślenia literackich portretów. Na ciąg dalszy moich wrażeń zapraszam TU.

A poniżej linki do dwóch starszych recenzji, dotyczą dwóch książek, które nie były jeszcze recenzowane na blogu noblowskim, nie ma też o nich zbyt dużo informacji w necie, przynajmniej po polsku, więc pozwolę sobie wkleić:
Kłębowisko żmij
Młodzieniec z dawnych lat.

"W sercu kraju" J.M. Coetzee

No, to jest dopiero książka! Chociaż naprawdę nie wiem, co mam myśleć o Coetzee'm. To trzecia jego powieść, którą przeczytałam. Wszystkie mną wstrząsnęły. Ale to dziwny wstrząs. To trochę wstrząs, a trochę i otrząs - z plugastwa, ciemności, zła. I nie to, że Coetzee mnie tym obrzuca. To jeszcze nie byłoby najgorsze. On to ze mnie wydobywa. Więc z jednej strony zastanawiam się zawsze, czytając go, dlaczego on mi to robi i czym sobie na to zasłużyłam. A z drugiej strony, cóż, podoba mi się to.

Podobnie było z tą powieścią. Stanowi ona monolog wewnętrzny kobiety żyjącej w kompletnym odosobnieniu, jeśli nie liczyć szorstkiego ojca-mruka i służby, która zwraca się do niej per "panienko".

Po resztę zapraszam na mojego bloga!

28.11.2010

Romain Rolland - "Colas Breugnon"


Colas, Colas, ze świecą szukać dziś takiego jak ty! Szczęśliwego dziadka, kobieciarza, spryciarza i mistrza w swym fachu. W dzisiejszych czasach zapewne umarłbyś z głodu lub wygryzłaby cię konkurencja, lecz patrząc na czasy, w których żyłeś, niejeden mógłby ci pozazdrościć wesołego i szczęśliwego żywota, oj niejeden...

Polecam wszystkim lekturę znakomitego laureata Nagrody Nobla z roku 1916 - Romaina Rollanda. A ciąg dalszy mojej recenzji znajdziecie TUTAJ

27.11.2010

Wiek żelaza


Z pewnym trudem podejmuję się napisania recenzji noblisty pochodzącego z RPA. Zwłaszcza, że jest to dla mnie pierwsze spotkanie z Coetzee. Dlaczego z trudem? Otóż, książka jest tak głęboka i filozoficzna, iż wiem, że nie jestem w stanie zawrzeć w swoich słowach to na co ta książka zasługuje. A zasługuje na głęboką analizę.
Nie wiem czy to podświadomość czy może jednak przypadek, że trafiam na książki o tematyce trudnej, zjawisku powszechnym zwłaszcza w obecnych czasach, problemie, które od jakiegoś czasu, częściowo dotknęło i mnie. Nie wiem czy moja podświadomość każe przekonać się, że z tym problemem nie jesteś sama i poobserwować jak to w innych przypadkach wygląda i jak się kończy. Zazwyczaj nie jest to pomyślne zakończenie.

26.11.2010

"Doktor Żywago" Borys Pasternak


Są historie, które się chyba nigdy nie znudzą. Dla mnie jedną z nich jest „Doktor Żywago”. Widziałam wcześniej dwie ekranizacje (starszą z Omarem Sharifem i Julie Christie naprawdę niedawno), a teraz przeczytałam książkę. I za każdym razem losy Jurija Żywago tak samo mnie porywały i wzruszały. Z wielką chęcią i ciekawością brnęłam przez to opasłe tomisko, liczące sobie ponad siedemset stron, a mojego zapału wcale nie ostudzał fakt, że wiedziałam, co będzie dalej. A jednak myślę, że żaden film nie da rady w pełni oddać charakteru tej epickiej powieści. Burzliwe losy bohaterów zajmują już aż nadto czasu ekranowego, więc tak ważna w „Doktorze Żywago” rosyjska historia, pewnie z konieczności, zostaje gdzieś z tyłu.

Ciąg dalszy tutaj.

25.11.2010

Zgłoszenie do Projektu Nobliści

Do Projektu zgłosiłam się już jakiś czas temu, ale zwlekałam z napisaniem notki wstępnej, dopóki nie wzięłam się za książkę pasującą do wyzwania. Teraz czytam Cesarzową noblistki z 1938 roku – pani Pearl S. Buck, i niniejszym uzupełniam wpis o swojej dotychczasowej znajomości twórczości noblistów, aby zgodnie z zasadami wyzwania zamieścić go jeszcze przed recenzją książki.
Dotychczas przeczytałam przynajmniej po jednej powieści dwudziestu dwóch niżej wymienionych Noblistów:
  1. Henryk Sienkiewicz
  2. Rudyard Kipling,
  3. Knut Hamsun,
  4. Władysław Reymont,
  5. Sigrid Undset,
  6. Pär Lagerkvist,
  7. Ernest Hemingway,
  8. Albert Camus,
  9. Jean-Paul Sartre,
  10. Heinrich Böll,
  11. Saul Bellow,
  12. Isaak Bashevis Singer,
  13. Gabriel Garcá Márquez,
  14. William Golding,
  15. Toni Morrison,
  16. José Saramago,
  17. J.M. Coetzee,
  18. Elfriede Jelinek,
  19. Orhan Pamuk,
  20. Doris Lessing,
  21. Jean-Marie G. le Clézio,
  22. Mario Vargas Llosa,
Listę przeczytanych książek umieściłam na swoim blogu.
Dzięki temu, że wyzwanie nie ma określonych ram czasowych, nie mam wrażenia zadania do wykonania, a udział w nim traktuję jako dodatkową motywację do poznania twórczości uznanej za szczególnie wartościową i godną wyróżnienia przez - bądź co bądź - prestiżowe grono noblowskiego jury. Chcę przeczytać przynajmniej po jednej powieści powojennych noblistów i przekonać się sama, czyj styl mi się podoba, a kto pisze nie w moim guście. Natomiast z poezją jestem trochę na bakier, nie czuję jej, więc odpuszczę sobie wiersze, planuję jedynie nadrobić zaległości z poezji Czesława Miłosza i Wisławy Szymborskiej.

21.11.2010

Nobliści, ach, nobliści!

Nawet się trochę człowiek naczytał tych noblistów:

1924 Władysław Reymont (Chłopi, Ziemia obiecana, Komediantka)
1938 Pearl S. Buck (Peonia)
1946 Hermann Hesse (Wilk stepowy, Rosshalde)
1948 Thomas Stearns Eliot (całość poezji, The Murder at the Cathedral)
1949 William Faulkner (Kiedy umieram, wybór opowiadań)
1954 Ernest Hemingway (Komu bije dzwon, wybór opowiadań)
1957 Albert Camus (Obcy, Dżuma, Upadek, opowiadania)
1962 John Steinbeck (Kasztanek, Perła, Tortilla Flat, Myszy i ludzie)
1964 Jean-Paul Sartre (Mdłości)
1969 Samuel Beckett (Czekając na Godota)
1973 Patrick White (Wiwisekcja, Voss, Oko cyklonu, Drzewo człowiecze - to geniusz, co poradzić)
1978 Isaak Bashevis Singer (Spuścizna)
1980 Czesław Miłosz (Zniewolony umysł, wybór poezji)
1982 Gabriel Garcá Márquez (wszystko, ale pewnie by się znalazły drobne wyjątki)
1983 William Golding (Władca much, Rytuały morza)
1988 Nagib Mahfuz (Opowieści starego Kairu)
1993 Toni Morrison (The Bluest Eye, Beloved)
1996 Wisława Szymborska (wybór poezji)
1998 José Saramago (Miasto ślepców)
1999 Günter Grass (Blaszany bębenek)
2002 Imre Kertész (Kadysz za nienarodzone dziecko)
2003 J.M. Coetzee (Hańba, Foe)
2004 Elfriede Jelinek (Pianistka, Amatorki)
2006 Orhan Pamuk (Śnieg, Nazywam się czerwień)
2007 Doris Lessing (Piąte dziecko, Podróż Bena, O kotach, Dziennik prztrwania)


Ale przerażają mnie Ci, o których nigdy nie słyszałam nawet słowa! Zwłaszcza z początku XX wieku. Odeszli w jakieś zapomnienie totalne. Ciekawa jestem czy tak samo stanie się z noblistami z początku tego wieku za 100 lat, czy też może czytelnicy przez następne 5-6 pokoleń upodobają sobie niektórych z nich, dwóch czy trzech, na tyle, żeby o nich pamiętać i wciąż kupować ich książki?

Nie mam konkretnej zaplanowanej listy. Pewnie przeczytam jeszcze więcej Coetzee'go, Pamuka, Lessing, a ponadto może spróbuję zmierzyć się z tymi pisarzami:

1929 Thomas Mann, Niemcy
1936 Eugene O'Neill, USA
1972 Heinrich Böll, Niemcy

Życzę sobie samej powodzenia, jak również i innym ;)