31.08.2012

Pałac kobiet - Pearl S. Buck

 
Chiny początek dwudziestego wieku, w oddali można usłyszeć odgłosy rewolucji, a dom rodziny Wu wypełniają rozliczne dźwięki towarzyszące codzienności kilku pokoleń żyjących pod jednym dachem. Czterech braci, synowych, ich dzieci, niezliczonej ilości służby oraz bliższej i dalszej rodziny państwa Wu. Jednak czuć też pewien dysonans – to pani Wu, mająca dosyć już wypełniania małżeńskich obowiązków, buntująca się przed całkowitym poświęceniem się dla męża w dniu swoich czterdziestych urodzin postanawia zrobić niejako jemu właśnie prezent.
Rezygnując dobrowolnie z bycia jedyną kobietą ojca swoich dzieci - w taki sposób zwraca się do pana Wu, swojego męża - postanawia sprowadzić jemu młodą konkubinę, uznając go za mężczyznę w kwiecie wieku, zasługującego jeszcze na wiele radości od życia. Początkowe oburzenie wszystkich członków rodziny i zmieszanie służby zostaje rozwiane tak szybko, jak szybko pojawia się u boku pana Wu druga kobieta. A spełniająca swoje życzenie pani Wu staje się wolną kobietą, która nie do końca potrafi poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. Ścieżka życia, jaką wybrała okazuje się nie być tak piękna i prosta jak to sobie wyobrażała. Jednak poczucie spełnienia obowiązku w stosunku do ojca swoich synów jest dla niej najważniejszym wytłumaczeniem w tej, bądź co bądź nowej sytuacji. Prezent w postaci młodej wieśniaczki jest chyba radością dla samej pani Wu, bo Pan Wu nadal kochający swoją żonę nie może pogodzić się z osobą nowej kobiety w jego sypialni. Jednak pomimo tych początkowych problemów piękna Ch’iuming pozostaje w sypialni i rodzinie Wu i po krótkim czasie rodzi kolejnego jej członka.
Tymczasem pani Wu, i tak zawsze mądrzejsza od swojego męża pozostaje zajęta własną duchowością, rozwojem synów i ich rodzin. Sprowadza do domu „obcego księdza”, który ma naucyć jednego z synów języków obcych. Choć na początku przez nią nieakceptowany po czasie staje się dla nie kimś bliskim. Duchowym przewodnikiem po trudnym świecie dobra i zła. To z Andre pani Wu zwiąże swoją przyszłość, i to Andre, choć tylko duchowo będzie pomagał jej pogodzić się z brzemieniem decyzji podjętej w dniu czterdziestych urodzin i z jego konsekwencjami, które w bolesny sposób naznaczyły jej rodzinę.
Buck prowadzi te opowieść na kilku płaszczyznach. Czasami aż trudno uwierzyć, że wszystkie wydarzenia dotyczą jednej rodziny i jednego domu, a czytelnikowi może wydać się, że książka Pałac kobiet ożywa. To ciągły ruch, jak w mrowisku, w którym cały czas coś się dzieje sprawia takie wrażenie. Fakt, że nagrodzona Noblem (1938r.) autorka mieszkała przez wiele lat w Chinach pozwala poznać przybliżone przez nią liczne obyczaje i tradycje chińskie, jak choćby rytuał parzenia herbaty, obrzędy towarzyszące narodzinom czy śmierci oraz naznaczoną sztywnymi normami i zwyczajami codzienność. Wszystko to jednak, zamknięte i otoczone emocjonującymi przeżyciami tej bogatej rodziny stwarza wrażenie przystępności i w prosty sposób wplata się w karty powieści. Dzięki temu połączeniu Pałac kobiet staje się bogatym źródłem wspomnianej wiedzy, a przy okazji opowiada barwną, jak na Chiny przystało opowieść.

29.08.2012

Cudowna podróż - Selma Lagerlof

Byłoby mi o wiele łatwiej napisać tę recenzję, gdybym była dzieckiem. Ba! Byłoby mi łatwiej, gdybym była chociaż rodzicem adresata tej książki. Niestety wiek już nie ten, dzieci brak... Całość recenzji na blogu.

28.08.2012

Niziny, Herta Muller

Czarne, 2006
Liczba stron: 166

„Niziny” to zbiór opowiadań poświęconych banackiej wsi. Herta Muller napisała tę książkę pracując jako tłumaczka w fabryce w Timisoarze. Książka ściągnęła na nią gniew mieszkańców Banatu, którzy oskarżali ją o kalanie własnego gniazda. Przyczyniła się także do tego, że Herta Muller musiała opuścić Rumunię. Ten sam zbiór, wydany już bez cenzury, w Niemczech przyniósł jej dużą popularność.
Tytułowe opowiadanie, najobszerniejsze w tomie, bo zajmujące prawie 100 stron, opowiada o dzieciństwie we wsi z punktu widzenia kilkuletniej dziewczynki. Opisuje surowych, nieprzystępnych, poważnych dorosłych, których działania zdominowane są przez niezrozumiałe dla dziecka rytuały. Świat realny i świat wyśniony zamieszkują potwory.

Ciąg dalszy TUTAJ

Miasto ślepców, Jose Saramago

Rebis, 2008
Liczba stron: 348

Nienazwane miasto, bezimienni bohaterowie. Zwykły dzień. Każdy zajmuje się swoimi sprawami, pracuje, robi zakupy, wraca do domu po pracy. Na czerwonym świetle kierowcy czekają w samochodach. Kiedy światło zmienia się na zielone, pierwszy w rzędzie samochód nie rusza. Kierowca coś wykrzykuje, miota się w kabinie. Okazuje się, że właśnie stracił wzrok. Jest pierwszym w mieście przypadkiem nagłej utraty wzroku. Wkrótce ślepota, niczym epidemia ogarnie innych, w pierwszej kolejności tych, którzy wraz z nim i jego żoną czekali będą na wizytę u okulisty.
Władze przerażone możliwością wybuchu epidemii, postanawiają internować zarażonych oraz osoby będące z nimi w kontakcie. W ten sposób pierwszy ślepiec, jego żona, okulista oraz ludzie z poczekalni zostają umieszczeni w nieczynnym szpitalu psychiatrycznym. Wśród nich znajduje się także żona okulisty, która pragnąc być blisko niepełnosprawnego męża, postanawia udawać ślepą i przyłączyć się do internowanych. Ona nie traci wzroku do samego końca, aczkolwiek przez większość czasu ukrywa to przed pozostałymi. Wraz z napływającymi do ośrodka kolejnymi ślepcami staje się świadkiem upadku człowieka i zezwierzęcenia jego zachowań.

Ciąg dalszy TUTAJ

Głód i jedwab, Herta Muller

Czarne, 2008
Liczba stron: 199
Tym razem przeczytałam eseje, a nie powieść, czy opowiadania rumuńsko-niemieckiej noblistki. I choć forma inna, to tematyka zgoła podobna do tej poruszanej we wcześniej czytanych przeze mnie książkach. "Głód i jedwab" składa się z czterech części, poruszających się po trochę innych rejonach zniewolenia. Zaczyna się od krytyki Niemców za ich stosunek do imigrantów. Autorka wytyka im marginalizowanie problemów przybyszów, piętnowanie ich i izolowanie się od ludzi, którzy przeszli niewyobrażalnie wiele złego, żeby ubiegać się o azyl w Niemczech. Nikt, kto nie przeżył dyktatury, nie powinien oceniać innych. Powinien również powstrzymać się od rad.
"Nadal jest tak, jak pisze Kleist: od frontu 'wrota do raju są zaryglowane', zatem 'musimy udać się w podróż dookoła świata, żeby zobaczyć czy może tymczasem otwarto gdzieś jakieś tylne wejście.' Tak, musimy. Ale tam, gdzie od frontu jest dyktatura, również od tyłu żadne drzwi nie stoją otworem."

Ciąg dalszy TUTAJ

26.08.2012

Wiktoria - Knut Hamsun.

  Twórczości Knuta Hamsuna , a właściwie Knuta Pedersona  nie znam ,  a jedyną jego  książkę o jakiej do tej pory słyszałam był "Głód".
 Jakoś nigdy nie potrafiłam się przekonać by chociaż do niej zajrzeć mimo, że od lat mam ją w domu.
Za pronazistowskie poglądy  i popieranie przed II Wojną Światową , i w jej trakcie  Adolfa Hitlera  ,  Hamsun po wojnie był sądzony , i poddany ogólnonarodowemu ostracyzmowi. Potępiony za kolaborację żył w odosobnieniu .Odsyłano mu nawet jego książki.
Dzisiaj jest uważany za jednego   z największych pisarzy norweskich, powszechnie jest czytany i podziwiany  oraz wymieniany  w jednym szeregu z Sigrid Undset i Henrykiem Ibsenem.

Sądzę, że najwyższa pora  by w zalewie dzisiejszych nowości, z których większość nie zapisze się złotymi zgłoskami w literaturze ,  sięgnąć również  po książki pisarzy uznanych  a w szczególności  noblistów ,a Knut Hamsun jest Noblistą z 1920 roku.
Reszta na moim blogu .

25.08.2012

Komediantka - Władysław St. Reymont.




Jak wyczytałam w Wikipedii Władysław Reymont był duszą niespokojną "często zmieniał zawody, miejsca zamieszkania, dużo podróżował po Polsce i Europie. Ukończył Warszawską Szkołę Niedzielno-Rzemieślniczą. W latach 1880-1884 uczył się zawodu krawieckiego w Warszawie, po czym został czeladnikiem. W okresie 1884-1888 był aktorem w wędrownych grupach teatralnych.

Przez te cztery lata,  jak widać to w "Komediantce" , dogłębnie poznał  środowisko sezonowych grup teatralnych , gdyż  pokazał go w niezwykle  realistyczny sposób stwarzając całą plejadę charakterystycznych i mocno zarysowanych postaci .

Główną bohaterką książki jest Janina Orłowska , młoda kobieta, dla której teatr  to  pasja życiowa , dla realizacji której jest w stanie , jak jest o tym przekonana , zrobić wszystko.

Więcej na moim blogu.