Danny ma za sobą barwną przeszłość. Jego przypadkowa kariera w wojsku zakończyła się niespodziewanym przedłużeniem służby, a długie godziny spędzone na "dołku" okazały się bezcennym czasem odpoczynku, na trwale wpisanym w życiorys Danny'ego.
Danny ma mnóstwo przyjaciół. Takich prawdziwych przyjaciół. Którzy przejmują się jego losem, martwią się o to, czy nie dzieje mu się krzywda, upominają, gdy popełnia głupstwa i ostrzegają przed złymi wyborami (oczywiście złymi głównie z punktu widzenia ich interesów).
Danny ma też dwa domy. Oba odziedziczył po swoim dziadku. Oba znajdują się w Tortilla Flat i oba stanowią dla niego niemały problem. Bowiem teraz, jako majętny człowiek, nie chce aby jego przyjaciele pomyśleli, iż wywyższa się, uważa się za lepszego od nich.
Danny ma jednak przede wszystkim dosyć luźne podejście do życia. Nie pracuje, nie ma rodziny, je to co uda mu się zdobyć, czas spędza zazwyczaj z przyjaciółmi, śpi tam, gdzie może albo gdzie akurat zaśnie (zazwyczaj są to przydrożne rowy). Danny ma ponadto szczególnie nabożny stosunek do wina, a szczególnie do gąsiorków wina, które wspólnie z przyjaciółmi zdobywa i konsumuje w zawrotnych ilościach.
Taki jest właśnie Danny.
Dalszy ciąg na moim blogu. Zapraszam.
10.12.2014
24.11.2014
"Nawroty nocy" Patrick Modiano
Notkę na okładce "Nawrotów nocy"
lepiej pominąć, ponieważ wydawca jak na tacy podaje to, co Modiano z
rozmysłem kamufluje i pozostawia nienazwanym. Czytelnik zostaje
wepchnięty w środek głośnego przyjęcia, przysłuchuje się strzępom rozmów
podejrzanego towarzystwa i po krótkim czasie orientuje się, że autor
wodzi go za nos. Długo nie będzie wiadomo, jaką rolę odgrywają
poszczególne osoby dramatu i czy narrator rzeczywiście jest taką
miernotą, za jaką się uważa. Samodzielne torowanie sobie drogi w tym
gąszczu niewiadomych wymaga cierpliwości, ale też daje dużo satysfakcji.
W
„Nawrotach nocy” Modiano co prawda powtarza chwyty obecne w innych
utworach, jednak tym razem po mistrzowsku zagęszcza akcję. Czytelnik
jest skołowany i nie dziwne, bo narracja powieści oparta jest na kole;).
Pewne wydarzenia będą wracać, za każdym razem w innej konfiguracji, w
coraz większym pędzie. Nie bez powodu w jednej ze scen (genialnej moim
zdaniem) narrator ma złudzenie szalonej jazdy na karuzeli – podobne
wrażenie można odnieść podczas lektury. Zabieg celowy, spełnia co
najmniej dwie funkcje: stanowi oś fabuły i pozwala wczuć się w sytuację
głównego bohatera.
Ciąg dalszy TU.
***
Patrick Modiano "Nawroty nocy"
przeł. Ewa Bekier, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1983
20.11.2014
Parna i lepka infamia. "Hańba" John Maxwell Coetzee
Istnieją na świecie takie zachowania, takie tabu, których złamanie, naruszenie jest prawdziwym przewinieniem i to bez względu na szerokość geograficzną, kulturę, uwarunkowania społeczne. Do tychże tabu należy chociażby niewłaściwy stosunek na linii nauczyciel - uczeń. Bliższe, uczuciowe i emocjonalne kontakty w takich relacjach są bardzo gorszące i przez to zakazane. Być może wynika to z niepodważalnej, uświęconej wręcz, więzi "uczeń-mistrz". Na pewno zaś przekroczenie tej żelaznej bariery traktowane jest jako zbrodnia przeciwko moralności.
Profesor David Lurie odczuł to na własnej skórze. Krótkotrwały, acz gorący romans ze studentką sprawił, że ten ponad pięćdziesięcioletni wykładowca literatury na kapsztadzkim uniwersytecie stracił pracę w atmosferze skandalu, naruszając wszelkie możliwe normy etyczne. Lurie nigdy nie był grzecznym facetem, o czym z pewnością mogłyby opowiedzieć jego dwie byłe żony lub egzotyczna przyjaciółka Sorayi, z którą spędzał każdy upojny czwartek. Jednakże namiętność jaka połączyła go ze słuchaczką prowadzonego przez siebie kursu z zakresu poezji romantycznej, może i była nieco romantyczna i poetyczna, jak na warunki, w których się rozwinęła, ale na pewno już nie rozsądna. Poza pracą Lurie stracił coś o wiele istotniejszego - szacunek u innych wykładowców, u swoich kolegów, współpracowników, a także u studentów.
Dalszy ciąg moim blogu.
Profesor David Lurie odczuł to na własnej skórze. Krótkotrwały, acz gorący romans ze studentką sprawił, że ten ponad pięćdziesięcioletni wykładowca literatury na kapsztadzkim uniwersytecie stracił pracę w atmosferze skandalu, naruszając wszelkie możliwe normy etyczne. Lurie nigdy nie był grzecznym facetem, o czym z pewnością mogłyby opowiedzieć jego dwie byłe żony lub egzotyczna przyjaciółka Sorayi, z którą spędzał każdy upojny czwartek. Jednakże namiętność jaka połączyła go ze słuchaczką prowadzonego przez siebie kursu z zakresu poezji romantycznej, może i była nieco romantyczna i poetyczna, jak na warunki, w których się rozwinęła, ale na pewno już nie rozsądna. Poza pracą Lurie stracił coś o wiele istotniejszego - szacunek u innych wykładowców, u swoich kolegów, współpracowników, a także u studentów.
Dalszy ciąg moim blogu.
28.10.2014
"Zagubiona dzielnica" Patrick Modiano
Niedługa to książka - około 140 stron. Bohaterem jest pisarz, Jean Dekker, który po dwudziestu latach spędzonych w Anglii wraca do rodzinnego Paryża. Załatwia swoje zawodowe sprawy i zastanawia się, czy traktować Paryż jak każde inne miasto, czy też próbować "odzyskać kontakt z nim"? Wybiera to drugie rozwiązanie. Oddaje się wspomnieniom, szuka śladów przeszłości, a w międzyczasie Paryż znowu staje się bliskim mu miejscem.
Ciekawe, że bohater w ogóle nie wspomina dzieciństwa, kolegów ani rodziców, tylko ludzi nazywanych "bandą Luciena".
24.10.2014
"Ulica Ciemnych Sklepików" Patrick Modiano
Po falstarcie, jakim była płytka i bezbarwna „Zagubiona dzielnica” Patricka Modiano, mój wybór padł na „Ulicę Ciemnych Sklepików”, laureatkę Nagrody Goncourtów w 1978 r. Cóż, olśnienia nie było, raczej małe déjà vu. Narrator znowu szuka śladów dawnego życia, znowu podąża tropami podrzucanymi przez osoby, które gdzieś, kiedyś spotkał i naturalnie znowu błądzi. Wygląda na to, że od rozwiązania zagadki ważniejsze są same poszukiwania.
W „Ulicy…” ciekawostką jest fakt, że przeszłości oraz własnej tożsamości, szuka mężczyzna cierpiący na amnezję. Jego żmudne śledztwo nawet intryguje, przynajmniej do chwili, kiedy pewne chwyty nie zaczną się powtarzać i nasuwać wątpliwości.
Ciąg dalszy TU.
Patrick Modiano „Ulica Ciemnych Sklepików”
tłum. Eligia Bąkowska Wyd. Czytelnik, Warszawa 1981
21.10.2014
"Kłębowisko żmij" François Mauriac
"Kłębowisko żmij" to jedna z najbardziej znanych powieści Françoisa Mauriaka. Jej główny bohater nazywa się Ludwik, ma 68 lat i pisze list do żony, do której do tej pory czuł nienawiść. Teraz chce, by poznała jego "prawdziwą twarz" i dowiedziała się, dlaczego był okrutny i dlaczego w końcu zrezygnował z zemsty. List niepostrzeżenie przemienia się w długie, bolesne wyznanie na temat nieudanego życia, niesnasek rodzinnych i chęci pojednania.
Mauriac mocno rozwinął warstwę psychologiczną powieści. Z empatią przedstawił dzieciństwo Ludwika i jego najsmutniejsze przeżycia.
Dalszy ciąg recenzji na moim blogu.
Dalszy ciąg recenzji na moim blogu.
16.10.2014
"Dżuma" Camusa
Tytułowa dżuma wybucha w miasteczku Oran. Zwiastują ją masowo zdychające
szczury, a gdy te znikną, na tajemniczą, śmiertelną chorobę zapada
coraz więcej ludzi. Epidemia pustoszy miasto i prowadzi do jego
zamknięcia. Wywołuje różne reakcje u ludzi, od obojętności do aktywnej
walki. Główny bohater, doktor Rieux, wiedziony poczuciem obowiązku
lekarza, stawia czynny opór dżumie i nakłania do tego innych.
Camus tworzy metaforę walki ze złem, a także obraz kojarzący się z obozem koncentracyjnym czy samotnością i izolacją ludzi chorych. Tytułową dżumę można interpretować na różne sposoby, jako wojnę, jako zrządzenie losu, przed którym się nie ucieknie i które niszczy człowieka, jako doktrynę, która bezgranicznie opanowuje społeczeństwo. Ciekawe są opisy reakcji ludzi, bezradnych w obliczu tego, na co nie mają wpływu, a co zagraża im w sposób bezpośredni.
Powieść napisana jest stylem reporterskim, bez emocji, bez zbędnych opisów. Narrator po prostu relacjonuje to, co dzieje się w Oranie, skutecznie hamując się przed osobistymi refleksjami czy ocenami.
Lektura trudna, przygnębiająca. Jednak warto się z nią zmierzyć nie tylko w liceum z racji obowiązku na języku polskim.
Notka ukazała się również na moim blogu.
Camus tworzy metaforę walki ze złem, a także obraz kojarzący się z obozem koncentracyjnym czy samotnością i izolacją ludzi chorych. Tytułową dżumę można interpretować na różne sposoby, jako wojnę, jako zrządzenie losu, przed którym się nie ucieknie i które niszczy człowieka, jako doktrynę, która bezgranicznie opanowuje społeczeństwo. Ciekawe są opisy reakcji ludzi, bezradnych w obliczu tego, na co nie mają wpływu, a co zagraża im w sposób bezpośredni.
Powieść napisana jest stylem reporterskim, bez emocji, bez zbędnych opisów. Narrator po prostu relacjonuje to, co dzieje się w Oranie, skutecznie hamując się przed osobistymi refleksjami czy ocenami.
Lektura trudna, przygnębiająca. Jednak warto się z nią zmierzyć nie tylko w liceum z racji obowiązku na języku polskim.
Notka ukazała się również na moim blogu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




