Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uczestnik - Prowincjonalna nauczycielka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uczestnik - Prowincjonalna nauczycielka. Pokaż wszystkie posty

12.01.2014

Alice Munro. Przyjaciółka z młodości.


Wydane przez
Wydawnictwo Literackie

Gdyby, będąc powodowanym ciekawością, zapytać miłośników prozy Alice Munro, o czym pisze, odpowiedź mogłaby być jedna – „o życiu”. 

Głównym tematem książki „Przyjaciółka z młodości” jest życie, to zwyczajne, codzienne, pełne wzlotów i upadków, rozczarowań i radości, miłości i zdrad, które przefiltrowane jest przez kobiecy punkt widzenia, przez narrację, która kobiety stawia na pierwszym planie i daje im prawo żyć po swojemu, nawet jeśli to, ich „po swojemu” jest efektem rezygnacji z czegoś, czego pragnęły.

Bohaterki tylko z pozoru wydają się być delikatnymi. Flora, którą omija życie, bo ukochany wciąż trafia w ramiona innych, niż ona, kobiet. Hazel, odwiedzająca po śmierci męża, miejsca, w które jeździł zawsze bez niej i każdorazowo opowiadał o zaprzyjaźnionych, acz niewinnie, kobietach. Przyjaciółki z lat dziewczęcych, które – dziś już dorosłe – konfrontują własne marzenia i plany z tym, co je w życiu spotkało.

Spotkanie z prozą Munro to niespieszny czas na wnikliwe poznawanie ludzkich motywacji.

27.03.2012

John Maxwell Coetzee. Żywoty zwierząt.

 
Wydane przez
Wydawnictwo Świat Książki

Niewielka rozmiarami książka składa się z kilku części i niesie w sobą ogromne znaczenie. Pierwsza część - tożsama nazwą z tytułem książki - stanowi historię wykładu Elizabeth Costello i reperkusji po tymże wykładzie. Części kolejne to komentarze do "Żywotów zwierząt",  komentarze pięciorga znanych postaci.

Elizabeth Costello przyjeżdża wygłosić wykład do wyższej szkoły, w której pracuje jej syn. O ile John milcząc byłby gotów zgodzić się z poglądami matki, to jego żona - Norma - krytykuje teściową i jej sposób na życie, widząc w tym, co słyszy z ust Elizabeth, czczą gadaninę, służącą jedynie temu by kontestować rzeczywistość dla kontestowania.
 

25.07.2010

Biografia Isaaca Bashevisa Singera

Zdecydowałam się zaprezentować tu nie powieść Noblisty, ale doskonałą biografię Singera napisana przez Florence Noiville.

Fascynująca jest cała opowieść Autorki, ale chyba szczególnie ciekawe są momenty związane z tym, jak Singer pisał, jakie były jego poglądy na działania twórcze, no i oczywiście - na wieść o uhonorowaniu Nagrodą Nobla.

Zapraszam do recenzji:)

10.11.2009

Dom ciszy Pamuka



Mam niejasne przekonanie, że gdybym czytała inną książkę Pamuka lub gdybym czytała "Dom ciszy" inną niż szaroburo-jesienna porą roku, mogłabym napisać zupełnie inną recenzję.

Starsza Pani ukrywająca przed wnukami wiedzę o dziadku i ich przyrodnim stryju mieszka w opustoszałym, zaczynającym podupadać, cichym domu. Syn jej męża z nieprawego łoża mieszka z nią, troszczy się o jej codzienność, choć ona obdarza go wciąż brakiem zaufania i podejrzeniami o nienawiść i złe wobec niej zamiary.

Młodzi mężczyźni w mieście zaczynają stosować polityczny przymus - władza w ich pojęciu daje im siłę, przed którą pozostali powinni się ugiąć.

Muszę przyznać, że zmarły już mąż Starszej Pani był człowiekiem szalenie oryginalnym, by nie rzecz niespełna rozumu. Do tego stopnia głosił teorie darwinizmu, że po pierwsze stracił wszystkich pacjentów (nikt nie chciał leczyć się u kogoś kto nie wierzy w Boga, a wiarę wyśmiewa i nazywa przesądami), po drugie, gdy nadszedł czas dobierania i rejestrowania nazwisk, on przybrał nazwisko Darwinoglu (nie wiem co oznacza końcówka "oglu").

Saga rodzinna stworzona przez Pamuka zawiera wiele interesujących elementów, chwilami pobudza ciekawość, ale mimo to mam wrażenie, że gdyby pokusić się o zobrazowanie akcji, czy emocji twarzyszącej akcji tej powieści wyszłaby prosta linia, która ani się nie wznosi, ani nie opada. Być może jestem niesprawiedliwa, gdyż "Dom ciszy" nie utrzymał mojej uwagi dalej niż poza setną stronę.

Bez względu jednak na to, co powyżej - mam zamiar spotkać się z Pamukiem raz jeszcze, by przekonać się, że trzeba mi z nim spotkania w innej powieści:)

19.09.2009

Pearl S. Buck. Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu.


Wydane przez

Wydawnictwo Muza

Moje pierwsze spotkanie z Panią Buck uważam za bardzo udane. Opowieść snuta przez Autorkę z doskonały sposób przedstawia sytuację, w której kultura Wschodu zderza się z obyczajowością Zachodu.

Ciekawym sposobem było uczynienie narratorką skromnej, właściwie wychowanej Chinki, dla której postępowanie męża, wykształconego na Zachodzie, jest całkowitym zaprzeczeniem relacji jakie panować powinny między małżonkami.

Gdy bohaterka oswaja się już z tym, co mówi i robi jej mąż staje przed nia kolejne zadanie - ma poznać cudzoziemców, odwiedzić ich, a następnie przyjąć cudzoziemkę - bratową.

Zmiany w postrzeganiu świata, w mentalności Kwei-lan są pokazane prosto, ale i z wielkim oddaniem. Dziewczyna tkwiąca między Tradycją reprezentowaną przez matkę, a Nowym, którego symbolem jest jej mąż cierpi, ale z czasem zaczyna skłaniać się ku Nowemu sprzeciwiając się temu, czego ją uczono.

Jestem pod wrażeniem kunsztu pisarskiego Autorki. I zamierzam czytać inne jej książki:)

21.08.2009

Rabindranath Tagore. Dom i świat.



Fabuła powieści Noblisty (1913) wydaje się być prosta: Bimali jest żoną Nikhila, gdy w ich domu pojawia się Sandip, przywódca ruchu politycznego głosząc hasła działania ku Sprawie.

Bimali daje się uwieść słowom pełnym pasji, pożądania i siły jakimi czaruje ją Sandip. On zaślepiony przekonaniem, że: "Pokrewnych dusz mogą być tysiące. Moja umowa z naturą nigdy nie przewidywała, że mam się wyrzec wszystkich niezliczonych pokrewnych mi dusz dla jednej jedynej. W moim życiu dotychczas odkryłem ich wiele, a przeciez nie zamkneło mi to drzwi do następnej, a ta następna stoi mi wyraźnie przed oczami." coraz śmielej sięga po żonę innego mężczyzny, podczas gdy ów mężczyzna... Cóż, Nikhil zawsze powtarzał żonie, że ma z domu wyjść do świata, że ograniczenie jej do spraw właściwych domowi zabiera jej część człowieczeństwa - tę część, którą pielęgnowałaby i odkrywała będąc w świecie.

Fascynująca jest przenikliwość z jaką autor opisał swoich bohaterów. Konwenanse, w które wciśnięte są emocje i działania Bimali, Nikhila i Sandipa dają bogaty ogląd społeczności indyjskiej. W tle najistotniejszych spraw dostrzec możemy to, jak funkcjonują rodziny, jakie są zależności między nauczycielem i uczniem, uwarunkowania kulturowe. I kto wie - może to właśnie jest sednem powieści?

27.07.2009

Moje Noblistów znanie


Henryk Sienkiewicz, Noblista z 1905 roku. Przeczytałam „Krzyżaków”, „Quo vadis?”, Połanieckich i wszelkiej maści opowiadania. Tylko Trylogii nie mogę. Ogarnia mnie senność i znużenie po kilku stronach.

Rudyard Kipling, Noblista z 1907 roku. Oczywiście Mogwli z Księgi Dżungli przez wiele wielkanocnych poranków (wówczas serwowała film tv) zapładniał moją wyobraźnię. Sięgnęłam po książki i zachwyciłam się znacznie bardziej niż filmem. Kilka lat temu czytałam bodajże „kim” tego autora.

Selma Lagerlöf, Noblistka z 1909 roku. Znam jedynie „Cudowną podróż”, a sądząc po tytułach innych książek autorstwa tej Pani znać by należało więcej jej powieści.

Maurice Maeterlinck, Noblista z 1911 roku. „Ślepcy” zrobili na mnie kolosalne wrażenie. Pod ich wpływem sięgnęłam po książkę innego Noblisty.

Władysław Reymont, Noblista z 1911 roku. „Chłopi” czytani w czasach licealnych nie zachwycili mnie jakoś szczególnie, ale też nie czyniłam im wstrętów. Znacznie przyjemniej czytało mi się „Ziemię obiecaną” śledząc w powieści obraz miasta. Biografie Reymonta autorstwa Rurawskiego mam zaczytaną.

George Bernard Shaw, Noblista z 1925 roku. Znam tylko „Pigmalion”. Ależ jak się cieszę z tej znajomości.

Sigrid Undset, Noblistka z 1928 roku. Oczywiście czytałam „Krystynę, córkę Lawransa” i „Olafa, syna Audyna”, a całkiem niedawno „Krzak gorejący”. Pozostaje pod wielkim urokiem.

Thomas Mann, Noblista z 1929 roku. Jego „Buddenbrookowie” mimo że opisujący rodzinę dążącą ku zagładzie przemówili do mnie o wiele silniej niż „Czarodziejska góra”. I nie zamierzam sprawdzać, czy teraz odniosłabym lepsze wrażenie śledząc losy Hansa Castorpa.

André Gide, Noblista z 1947 roku. Jedną z lektur, którą należało przeczytać przygotowując się do rozmowy rekrutacyjnej na studia, były „Lochy Watykanu”. Przeczytałam, pamiętam, że zrobiły na mnie wrażenie, ale niestety – nie pamiętam nic więcej. Wciąż obiecuję sobie pogłębienie znajomości z literaturą tego autora.

Pär Lagerkvist, Noblista z 1951 roku. Będąc ambitną nastolatką postanowiłam rozszerzać horyzonty literackie. Mój wybór padł na „Karła” i „Barabasza”.

Ernest Hemingway, Noblista z 1954 roku. Pamiętam wakacje, podczas których leżałam na brzegu jeziora z książką „Słońce też wschodzi” - było mi potwornie gorąco, a bohaterowie książki męczyli się pod hiszpańskim słońcem. Aż tak empatyczna nie byłam czytając „Komu bije dzwon”, czy „Starego człowieka i morze”. „Zielone wzgórza Afryki” przeraziły mnie opisami polowań.

Albert Camus, Noblista z 1957 roku. Pozostaję niezmienne pd dużym wrażeniem.

John Steinbeck, Noblista z 1962 roku. „Grona gniewu”, „Na wschód od Edenu”, „Myszy i ludzie” - to czytałam i przyznam szczerze, że zastanawiam się jak zrozumiałabym te powieści dziś. Może warto po nie sięgnąć ponownie?

Michaił Szołochow, Noblista z 1965 roku. Jakąż tęskną opowieścią jest „Cichy Don”! Kto nie zna – polecam!

Yasunari Kawabata, Noblista z 1968 roku. Przeczytałam w ramach wspomnianego już poszerzania horyzontów dwie lub trzy powieści Kawabaty. I jakoś nie ciągnie mnie w tę część Azji.

Samuel Beckett, Noblista z 1969 roku. Znam tylko „Czekając na Godota”.

Aleksander Sołżenicyn, Noblista z 1970 roku. Znam tylko „Jeden dzień Iwana Denisowicza”. Lektury „Oddziału chorych na raka” i „Archipelagu Gułag” się boję.

Isaak Bashevis Singer, Noblista z 1978 roku. Był taki czas – również w liceum – że czytałam książki Singera w kolejności stojących na bibliotecznej półce. Przeczytałam sporo i mam sentyment do jego pisania.

Czesław Miłosz, Noblista z 1980 roku. Bez wątpienia znam „Historię literatury polskiej” autorstwa Miłosza. Czytałam „Zniewolony umysł” i „Rodzinną Europę”, a co do poezji... jakoś nie pamiętam;)

Elias Canetti, Noblista z 1981 roku. Przeczytałam „Auto da fe”, a na półce na swoją kolej czeka – już długo czeka, przyznaję - „Pochodnia w uchu”.

Gabriel Garcá Márquez, Noblista z 1982 roku. Słabo znam twórczość Marqeza. Czytałam „Rzecz o moich smutnych dziwkach” i „Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydłami i inne opowiadania”.

William Golding, Noblista z 1983 roku. Czytałam „Władcę much” i „Boga Skorpiona”. Ostatnio widziałam w bibliotece „Papierowych ludzi”, ale nie wiedziała, czy warto. Warto?

Nagib Mahfuz, Noblista z 1988 roku. Znam tylko „Kamal. Opowieści starego Kairu.”.

Toni Morrison, Noblistka z 1993 roku. Miałam w ramach wyzwania przeczytać „Umiłowaną”, sięgnęłam jednak po „Miłość”, która zrobiła na mnie dobre wrażenie.

Wisława Szymborska, Noblistka z 1996 roku. Znam na tyle, na ile znać wypada;)

José Saramago, Noblista z 1998 roku. Po prozę Portugalczyka sięgnęłam w ramach przywołanego powyżej rozwoju własnego. „Baltazar i Bilmunda”, „Ewangelia według Jezusa Chrystusa (długo poszukiwana w bibliotekach), „Miasto ślepców” (po które sięgnęłam po „Ślepcach” Maeterlincka) zachwyciły mnie bezbrzeżnie.

Günter Grass, Noblista z 1999 roku. „Blaszany bębenek” był ok.

Imre Kertész, Noblista z 2002 roku. Znam „Los utracony”.

John Maxwell Coetzee, Noblista z 2003 roku. Okazuje się, że czytałam tylko „Wiek żelaza” Albo tylko „Wiek żelaza” zrecenzowałam;)

Doris Lessing, Noblistka z 2007 roku. Znam, lubię i cenię. Oprócz powieści z zacięciem fantastycznym.

Jean-Marie G. le Clézio, Noblista z 2008 roku. Znam „Uranię” i „Afrykanina”.

Planów sprecyzować nie umiem i wolę, pomna doświadczeń wyzwaniowych, tego nie robić:)