Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje - Vargas Llosa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje - Vargas Llosa. Pokaż wszystkie posty

24.09.2015

Marzenie Celta. Mario Vargas Llosa



Zło i cierpienie wydają się być w tej książce niewyczerpane, dlatego dominującym uczuciem podczas jej czytania jest przygnębienie. Mario Vargas Llosa podejmuje te dwa ogólnoludzkie tematy, a zgłębiając tą sfabularyzowaną biografię, skojarzenia z „Jądrem ciemności” Conrada narzucają się mimowolnie. (...)

Przemoc, poniżenie, gwałt – rzeczowniki te nie są w stanie oddać tego, co chrześcijanie sprezentowali podbitym plemionom w różnych częściach świata. Każdy bat, gwałt, śmierć to kolejne deptanie wartości, które sprowadzone zostały do poziomu wyłącznie słowa. Niestety, odrzucenie aksjologii, która pozwala dostrzec w innym człowieku podmiot a nie przedmiot, nadal jest aktualne.

Więcej na blogu Hominem Quaero

1.02.2015

Mario Vargas Llosa - Dyskretny bohater

“Dyskretnego bohatera” otwiera cytat z Borgesa: Naszym pięknym zadaniem jest wyobrazić sobie, że istnieje labirynt i nić. Vargas Llosa najwyraźniej wziął sobie myśl klasyka do serca i w najnowszej powieści stworzył labirynt godny najlepszego inżyniera. Zadbał o solidną konstrukcję, pomysłowo posplatał ścieżki, nie zapomniał też o elemencie zaskoczenia i lokalnym kolorycie.


Autor bez wątpienia wykazał się jako solidny literacki rzemieślnik, niestety nie jako artysta. Co z tego, że „Dyskretnego…” świetnie się czyta, że spotykamy bohaterów z poprzednich powieści noblisty i że możemy obejrzeć współczesne Peru, skoro książka jest zaledwie przyjemną lekturą. Owszem, fabuła dotyczy spraw zasadniczych (miłość, przyjaźń, zdrada), zasygnalizowano także kilka istotnych problemów społecznych (uprzedzenia klasowe, przestępczość), wszystko to jednak ma charakter intensywnie przygodowy. Skojarzenia z telenowelami latynoamerykańskimi nie są bezpodstawne i nawet jeśli powieść reprezentuje znacznie wyższy poziom (a reprezentuje), w moim odczuciu pozostaje rzeczą mało znaczącą.

Oczywiście rozumiem, że trudno jest pisać za każdym razem książki tej rangi co „Rozmowa w katedrze”, „Miasto i psy” czy „Święto kozła”. Zważywszy na zakończenie „Dyskretnego bohatera” biorę też pod uwagę, że powieść może być pożegnaniem pisarza z wcześniejszymi wątkami i postaciami, co usprawiedliwiałoby lekkość fabuły. Czas pokaże, czy Peruwiańczyk czymś jeszcze zaskoczy. Oby tak było.

__________________________________
Mario Vargas Llosa Dyskretny bohater
przeł. Marzena Chrobak, Wyd. Znak, 2014 Kraków

8.01.2015

"MIASTO I PSY" MARIO VARGAS LLOSA

Tytuł: Miasto i psy
Tytuł oryginału: La ciudad y los perros
Autor: Mario Vargas Llosa
Wydawnictwo Znak
Rok wydania: 2009
Moja ocena: 8/10
"Miasto i psy", wydane w 1962 roku, to jeden z najgłośniejszych debiutów XX wieku, który zapoczątkował zainteresowanie literaturą iberoamerykańską na świecie"
"Miasto i psy" jest debiutancką powieścią Mario Vargas Llosy, peruwiańskiego pisarza i zarazem noblisty. Nie jest to pierwsza książka tego autora, którą miałam przyjemność przeczytać. Lubie powracać do książek Llosy, nie jest łatwo o nich zapomnieć. Jak do tej pory udało mi się przeczytać "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki", "Marzenie Celta" i Rozmowa w "Katedrze". Llosa był takim moim odkryciem w 2014 roku. Byłam i nadal jestem zachwycona jego twórczością pisarską. Na pewno "Miasto i psy" nie są ostatnia powieścią Llosy, którą przeczytałam.
W tej powieści Llosa opisał swoje własne przeżycia, w treść wplecione jest wiele wątków z życia pisarza. Nie wiadomo, z którym z głównych bohaterów utożsamił się pisarz. Wydaniu tej książki w Peru, w 1962 roku, towarzyszył wielki skandal, egzemplarze książki palono publicznie. Do dziś przeczytało ją masę ludzi. Niektórzy powieść wychwalają, dla niektórych jest niezrozumiała, a dla jeszcze innych szokująca. A jaką książką okazała się dla mnie? Na pewno nie zawiodłam się na niej!
Rzecz dzieje się w prestiżowej szkole wojskowej Colegio Militar Leoncio Prado w Limie. Głównymi bohaterami są młodzi kadeci Poeta, który w całej tej poplątanej i niełatwej rzeczywistości szkoły wojskowej odnajduje się pisząc na zamówienie wiersze i listy miłosne. Jaguar wyraża sobą przemoc, jest to najsilniejszy osobnik, brutalny zabijaka i Niewolnik, który jest ofiarą innych kolegów. Tytułowe "psy" są to właśnie kadeci szkoły wojskowej.
Llosa ukazał w książce poprzez losy trzech głównych bohaterów problemy społeczeństwa peruwiańskiego, ciemne strony szkoły wojskowej, brutalność, bezwzględną rzeczywistość, nierzadko przekraczającą wszystkie możliwe granice. Obnażył brutalny i przerażający obraz szkoły wojskowej, gdzie starsi rocznikiem uczniowie znęcają się nad młodszymi. Szkoły nieudolnie zarządzanej przez niezaangażowanych oficerów, dbających jedynie o zachowanie pozorów. Llosa przedstawił także to, jak w tej brutalnej rzeczywistości zdołali odnaleźć się bohaterowie. Jednakże w tym brutalnym świecie wygrywa silniejszy, a słabszy przegrywa. 
"Miasto i psy" jest to książka, która uwodzi, zachwyca i często szokuje... Książka, która jak najbardziej zaskarbiła sobie mój szacunek. Narracja w książce jest zmienna, opowiadane losy bohaterów we wspomnieniach przeplatają się w czasie, co wymaga w czytaniu nieco więcej skupienia i uwagi. Ale całość tworzy lekki i swobodny styl. Na co składa się również jasny i prosty język oraz bogata treść. Najbardziej wstrząsające w powieści nie były same przerażająco brutalne sceny, tzw. fala wojsku, ale fakt, że tak naprawdę uczniowie tej szkoły byli jeszcze dziećmi, nastoletnimi chłopcami. W gruncie rzeczy, którzy żyli osamotnieni według zasad przez siebie samych stworzonych.
Życzę milej lektury:)

27.06.2014

"Zeszyty don Rigoberta" Mario Vargas Llosa




Niestety dopiero niedawno sięgnęłam po kontynuację świetnej Pochwały macochy. Niestety, bo pewna część faktów i wrażeń umknęła mi już z pamięci. Mimo to z przyjemnością przeczytałam tę pozycję i ponownie zachwyciłam się giętkością języka noblisty.

Lukrecja musiała opuścić dom męża i wraz z zaufaną służącą mieszka sama. Od pewnego czasu jednak regularnie odwiedza ją Alfonso, który czyni wszystko, by pogodzić ojca i macochę. Równocześnie Lukrecja zaczyna otrzymywać anonimowe listy, w których opisywane są seksualne fantazje, bazujące na konkretnych obrazach. Opisy te przypominają jej nocne przygody z mężem i rozpalają tęsknotę.

Diabolicznie niewinny Alfonso naciska na Lukrecję, by zaczęła odpisywać na anonimy, opowiada jej o samotności ojca i czyni wszystko, by macocha wróciła do domu. Równocześnie ponownie roztacza swój czar, wzbudzając namiętność w Lukrecji. Ich pozornie niewinne rozmowy kręcą się wokół twórczości Egona Schielego. Uczący się malarstwa Fonsito całkowicie zafascynowany jest tym malarzem - studiuje szczegółowo jego życie, interesuje się jego sztuką, podkreślając jej seksualny aspekt i w końcu co raz odnajduje kolejne podobieństwa do Austriaka.

Całkowicie skołowana Lukrecja rozpoczyna listowną grę z mężem, żałując swojego postępku i marząc o powrocie. Autor świetnie ukazuje toczącą się równolegle wewnętrzną walkę obu małżonków.

Zeszyty don Rigoberta wydają się być powieścią dojrzalszą niż Pochwała macochy, mnie jednak ta ostatnia bardziej przypadła do gustu. W tej książce zabrakło mi ostentacyjnego naturalizmu, który naturalnie nie każdemu musi się podobać. Zdecydowanie lepiej jest czytać obie książki w niewielkim odstępie czasu, by w pełni docenić ich wartość. Mnie bardzo przypadła do gustu ta strona pisarstwa noblisty.

12.05.2014

ROZMOWA W "KATEDRZE" MARIO VARGAS LLOSA


Tytuł: Rozmowa w "Katedrze"
Tytuł oryginału: Conversacion en la Catedral
Autor: Mario Vargas Llosa


Powieść ”Rozmowa w „Katedrze” Maria Vargasa Llosy po raz pierwszy została wydana w 1969 roku. Uważana jest za jedną z najważniejszych powieści w dorobku peruwiańskiego pisarza i przychylam się w zupełności do tej opinii. ”Rozmowa w „Katedrze” posiada cechy powieści "wielkiej", jest ważną książką nie tylko dla samego pisarza. 
Książkę momentami czytało mi się ciężko i wydawała mi się mecząca, zwłaszcza na samym początku, a jest to powieść licząca sobie sporo stron. Dopiero mniej więcej w połowie, zaczął wyjaśniać się obraz powieści, zarys fabuły. Dawno nie czytałam tak przytłaczającej książki, która początkowo wywołuje sprzeczne uczucia, aby w końcowym efekcie być zachwyconym książką. Powieść ma wiele wątków, które nie rzadko wręcz mieszają się, tworzą plątaninę, nachodzą na siebie różne płaszczyzny czasowe. Akcja dzieje się w Peru, w latach 50-tych w czasach dyktatury generała Manuela Apolinario Odrii. Tematem przewodnim powieści  jest system polityczny, kulisy władzy w czasach dyktatury rządowej i jej wpływ na życie ludzi. 
Jednym z głównych, również najważniejszym i najciekawszym z bohaterów jest Santiago Zavalita, młody człowiek, który dobrowolnie rezygnuje z bogactwa, przerywa studia, nie chce kształcić się na prawnika, tym samym rozczarowując ojca, buntując się przeciwko niemu, aby pracować jako dziennikarz w lokalnej gazecie za marne grosze. Panujący w kraju system polityczny budzi w nim odrazę. 
Ciekawym wątkiem jest także historia miłosna służącej Amali i szofera Ambrosio, lecz wątek miłosny tych dwojga nie ma cech wyrazistości, blednie na tle innych historii miłosnych. Jednymi z głównych i zarazem najbardziej wyrazistych i odznaczających się postaci jest postać kobiety upadłej "Muzy" i jej kochanka don Cayo Bermudeza.
Podsumowując powieść warta przeczytania, ale nie jest to powieść dla wszystkich, temat dość ciężki (uważam, że polityka jest zawsze trudnym tematem), forma książki świetnie skonstruowana, atutem są liczne, ciekawe i bardzo wyraziste postacie. Książka trudna, ale satysfakcjonująca!

27.03.2014

"Jak ryba w wodzie" Mario Vargas Llosa

"Jak ryba w wodzie" to rozwijające się dwutorowo wspomnienia noblisty.
Po pierwsze - mamy rzetelną powtórkę z życiorysu od najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa do wyjazdu za granicę na studia doktoranckie w wieku lat dwudziestu kilku. Bardzo logicznie wyznaczona granica. Wtedy właśnie umarł Mario, narodził się Pisarz. Brzmi śmiesznie? Młody Vargas Llosa od wczesnych lat był przekonany, że osiągnąć coś w życiu można tylko wtedy, jeśli opuści się Peru i wyjedzie np. do Paryża, że TEN KRAJ podcina mu skrzydła, że rozwinąć będzie je mógł dopiero w jakimś  miejscu nieco wyższym cywilizacyjnie?
Brzmi znajomo?
W przypadku młodego MVL coś jednak było na rzeczy. Rzeczywiście, za granicą najwyraźniej wziął się do roboty, gdyż kolejne świetne książki zaczęły się sypać jak z rękawa (przed ukończeniem 30-tki powstały "Miasto i psy" i "Zielony dom", a jeśli ktoś kiedyś zaglądał, to wie, że musiały być raczej pracochłonne).
 

9.01.2014

"MARZENIE CELTA" MARIO VARGAS LLOSA

Tytuł: Marzenie Celta
Tytuł oryginału: El sueno del celta
Autor: Mario Vargas Llosa
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 436
Moja ocena: 5/6












 "Marzenie Celta" jest powieścią opowiadającą o tragicznych losach Rogera Casementa (1864- 1916), brytyjskiego dyplomaty, irlandzkiego patrioty i rewolucjonisty, pisarza, poety, a przy tym niezwykłego człowieka jakim był Casement. Joseph Conrad pisał o nim: "Zawarłem znajomość z panem Rogerem Casementem, co w każdej okoliczności uważałbym za wielką przyjemność (...). Myśli, wypowiada się dobrze, ogromnie inteligentny i bardzo sympatyczny". "Marzenie Celta" jest literacką biografią Rogera Casementa, jest także niezwykłą podróżą w głąb ludzkiej natury i duszy.

Roger Casement, źródło: en.wikipedia.org

Roger Casement z uwagi na to kim był i czego dokonał, co przeżył w swoim życiu, jest ciekawą postacią historyczną. Większą część swojego życia (dwadzieścia lat) spędził w Afryce i ponad półtora roku mieszkał w Amazonii. Nazywany obywatelem świata. Był wielkim patriotą irlandzkim i swoje życie poświęcił w walce o wolność i niepodległość Irlandii, a także o prawa człowieka. Casement poprzez kolaborację z Niemcami i dlatego, że jego osoba kojarzyła się z homoseksualizmem i pedofilią został na wiele lat zapomnianym bohaterem, wymazanym z kart historii. Odkryty na nowo i doceniony za swoje zasługi w wyjawieniu straszliwych zbrodni popełnionych w Kongu i Amazonii w epoce kauczuku został dopiero w roku 1965.
Roger Casement z polecenia Korony Brytyjskiej jako konsul angielski miał przeprowadzić śledztwo, zbadać i sporządzić wiarygodny raport na temat sytuacji Kongijczyków pracujących na plantacjach kauczuku w Kongo, które było kolonią belgijską. Roger w Kongo odkrył straszliwą prawdę o losie tubylców, którzy byli niewolniczo wykorzystywani w zbieraniu kauczuku. Gdy rdzenni mieszkańcy nie dostarczali określonej (grubo przesadzonej) ilości kauczuku byli wówczas surowo i okrutnie karani przez żołnierzy. Obcinano dłonie, chłostano biczem, mordowano (dla przykładu nieposłuszeństwa i  w nie wywiązywaniu się z ilości pozyskiwanego kauczuku) całe wioski, kobiety i dzieci gwałcono i torturowano, głodzono, więziono. Można by tak wymieniać bez końca okrucieństwa do jakich dopuszczali się żołnierze. 
 
Całość można przeczytać TUTAJ:)

10.10.2013

"Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" Mario Vargas Llosa





"Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki"  Mario Vargas Llosa było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Jednym z najbardziej znanych współczesnych pisarzy oraz laureatem Literackiej Nagrody Nobla z 2010 roku. Byłam bardzo ciekawa jego stylu i tego, co powoduje, że jest takim znanym i podziwianym autorem. Teraz już wiem. Już od pierwszych storn książki, spodobał mi się jego styl pisarstwa, proste, ale zarazem piękne słownictwo. Mario Vargas Llosa stworzył ciekawą historię miłości, świetnie napisaną, która wciągnęła i zachwyciła mnie w zupełności. Książkę przeczytałam stosunkowe niedawno, jakieś dwa miesiące temu, latem. Szczegóły trochę uleciały mi z pamięci, ale ogólnie przeczytana historia na pewno jeszcze długo pozostanie w mojej pamięci i dlatego postanowiłam, napisać tą krótką notkę, wspominając książkę.
Czytaj więcej na blogu 

24.06.2013

"Marzenie celta" Mario Vargas Llosa

Wydawnictwo: Znak
Język oryginału: hiszpański
Stron: 472
Ocena ogólna: 9/10
Ocena wciągnięcia: 5/6

"Marzenie celta" nie jest książką łatwą ani tym bardziej przyjemną. Im dalej zagłębiamy się w bestialstwo i niesprawiedliwość ludzką tym bardziej robi się nieprzyjemnie. A jest naprawdę ciężko wytrzymać bijącą nienawiść, okrucieństwo, brak jakiegokolwiek pohamowania czy norm społecznych. Kiedy myślimy, że gorzej już być nie może, człowiek udowadnia, że srogo się mylimy.

Po resztę recenzji zapraszam na mojego bloga - Wykredowana.

19.03.2013

"Lituma w Andach" Mario Vargas Llosa




Tytuł powieści Peruwiańczyka wydawał mi się być bardzo enigmatyczny. Lituma? Hmm... To nazwisko policjanta, który zostaje przeniesiony z Piury do małej osady w Andach. Naccos leży niemal na końcu świata, dopiero powstaje tu droga, a wszyscy mieszkańcy to robotnicy zatrudnieni przy jej budowie. Lituma i jego współpracownik Tomás mają jednak sporo pracy. Naccos mieści się w centrum działania terrucos. To lewacka partyzantka, której członkowie, w imię swoich przekonań, napadają na miejscową ludność, a ze szczególnym upodobaniem na cudzoziemców, niszczą i sieją postrach. 
W ostatnich miesiącach w Naccos zginęły trzy osoby - Litumie nie daje to spokoju i próbuje za wszelką cenę odkryć przyczynę zagadkowych zniknięć. Robotnicy jednak milczą, nie ufają policjantom oraz wydają się stać pod wpływem wioskowego karczmarza Dionisio i jego żony Adriany, która opętuje ich swoimi szamańskimi zdolnościami.

Długie samotne noce w Naccos to okazja do rozmów - Tomasito opowiada o swojej miłości do Mercedes, krajanki Litumy. Ta niezwykła historia bezinteresownej miłości przeplata się z wydarzeniami w Andach. Powieść Llosy łączy wiele wątków - to nie tylko historia Tomasa i aktualne wydarzenia w Andach, to także poboczne nitki, które ukazują działania terrucos, a przede wszystkim opis gór i ich mieszkańców. Lituma w Andach wydaje się być hommage na cześć Indian, gór, kultury Peru. Dumni Indianie, nieprzystępni, skryci, surowe góry, niezrozumiałe wierzenia napawają Litumę trwogą.

Bardzo podobała mi się konstrukcja powieści - płynne mieszanie wątków, z pozoru komplikujące odbiór powieści, wcale nie utrudniało lektury, raczej ją wzbogacało.

22.02.2013

Raj tuż za rogiem. Mario Vargas Llosa


Paul Gauguin i Flora Tristan, dwie indywidualności, których życie wypełniało cierpienie i ból, cena za dążenie do samospełnienia, są bohaterami książki Mario Vargasa Llosy Raj tuż za rogiem. Babka i wnuk, którzy porzucili mieszczańskie bezpieczeństwo, wybrali życie toczące się jakby obok głównego nurtu, ale niezwykle ciekawe i intensywne.
Flora cierpiała z powodu upokorzenia psychicznego i fizycznego, Paul zadał wiele bólu swojej rodzinie, ale także doznał braku zrozumienia ze strony środowiska artystycznego i ograniczenia z powodu pogłębiającej się choroby. Oboje niszczyli siebie. Nie były to postacie sympatyczne, ale kontrowersyjne, aspołeczne i wybitnie indywidualne.
Llosa buduje ich biografię dawkując czytelnikowi informacje, rozdziały dotyczące bohaterów pojawiają się naprzemiennie. Flora istnieje w świadomości Paula, jako odległa, mało mu znana babka, którą postrzega nie inaczej niż jej współcześni: mało racjonalną i „nawiedzoną” socjalistkę walczącą o niezrozumiałe dla nich prawa robotników i kobiet.

Więcej na blogu Hominem Quaero

14.09.2012

Miasto i psy

Mario Vargas Llosa szokował zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Jako młody chłopak peruwiański noblista ożenił się ze swoją ciotką, na którym to wątku osnuł powieść Ciotka Julia i skryba (1979), jego drugą żoną była kuzynka. W swoich powieściach poruszał problemy peruwiańskiego społeczeństwa, które nie były wygodne dla odbiorcy. Właśnie taka jest powieść Miasto i psy. Wydana w 1969 roku książka wywołała szok, protesty, a żołnierze palili jej egzemplarze, jednocześnie głośny debiut spowodował większe zainteresowanie literaturą iberoamerykańską na świecie. Przedstawiony w powieści reżim wojskowy jest skorumpowany i nieudolny. Elitarna szkoła kadetów rządzona jest przez znudzonych, niezaangażowanych w pracę oficerów, którzy stwarzają pozory wzorowego funkcjonowania. Prawdziwe rządy sprawują starsze roczniki, które znęcają się nad młodszymi, łamią regulaminy, kradną i oszukują na egzaminach. Panuje tu usankcjonowane prawo do przemocy.  

Więcej na moim blogu Hominem Quaero

5.07.2012

Listy do młodego pisarza Llosa


Wydawnictwo Znak, rok wydania 2012, ilość str. 121
„Listy do młodego pisarza” to zbiór dwunastu esejów napisanych w formie listów, w których autor udziela rad młodemu, wyimaginowanemu adeptowi literatury na temat warsztatu twórczego. Sam Llosa pisze we wstępie: „Nie jest to podręcznik sztuki literackiej - tej prawdziwi pisarze uczą się sami. Jest to esej mówiący o tym, jak rodzą się i powstają powieści, oparty na moich własnych doświadczeniach, które nie muszą by identyczne z doświadczeniami innych prozaików, ani nawet ich przypominać”. Jeśli jednak ktoś myśli, iż lektura Listów pozwoli mu poznać tajniki warsztatu noblisty, wyjawi jego tajemnice bardzo się myli. Listy można by nazwać zbiorem wykładów na temat techniki pisania; doskonalenia warsztatu literackiego od strony formy, stylu, sposobu narracji, czasu powieści, powiązań wątków fabuły. Są to bardzo ciekawe wykłady, zwłaszcza dla osoby, która nigdy nie studiowała filologii polskiej i spotyka się po raz pierwszy z tego typu tematyką.
Pewne spostrzeżenia czy poglądy wyrażone przez autora będące powszechnie znanymi prawdami zostały przedstawione w taki sposób, że czytając je najpierw odnosiłam wrażenie, jakbym odkrywała je po raz pierwszy, aby po chwili dojść do wniosku, że autor przelał na papier moje myśli, a to od razu wprawiało mnie w lepsze samopoczucie. Jednak już podczas lektury drugiego czy trzeciego listu zaczynał mi nieco przeszkadzać akademicki ton esejów. Chyba niepotrzebnie nastawiłam się na poznanie „duszy” noblisty. Pomijając tego rodzaju rozczarowanie lektura jest ciekawym doświadczeniem zwłaszcza dla takich laików, jak ja.
Trudno nie zgodzić się z takimi tezami na temat pisania, jak np. te, że wypływa ono z wewnętrznej niezgody na zastaną rzeczywistość („ten, kto z upodobaniem koncypuje kształty życia różne od zastanych, daje tym samym do zrozumienia, że odrzuca i poddaje krytyce, te które widzi, a także realny świat, chcąc je zastąpić innymi, narodzonymi w jego wyobraźni i jego pragnień”), jest wynikiem powołania a nie zajęciem uprawianym w wolnych chwilach („powołanie jest poświęceniem wyłącznym i wyłączającym, sprawą pierwszorzędną, przesłaniającą wszystko inne, dobrowolnie przyjętym poddaństwem, które swe ofiary – szczęśliwe ofiary czyni niewolnikami”), bezwzględnym imperatywem, który sprawia, że „nie żyjemy, aby pisać, ale piszemy, aby żyć”.

„Siła przekonywania powieści…. niweluje dystans dzielący fikcje od rzeczywistości, a zacierając ową granicę, sprawia, że czytelnik przeżywa wymyśloną konstrukcję jako odwieczną prawdę; iluzję bierze za najbardziej spójny i solidny opis rzeczywistości.”

Listy poza wykładem na temat techniki pisania są także wyrazem poglądów autora na temat literatury. Możemy z nich poznać nie tylko literackie fascynacje Llosy (Faulkner, Hemingway, Camus, Sartre), ale i poglądy na temat roli pisarza oraz pisania.
Autor podczas prezentowania swoich tez odwołuje się często do prozy znanych klasyków. Niestety dla mnie, są to w przeważającej mierze pisarze iberoamerykańscy, których twórczość jest mało mi znana (Marquez, Cortazar). Może dlatego czytając Listy dochodzą do wniosku, jak wiele jeszcze przede mną książek, które muszę/ chcę przeczytać. Na szczęście pisarz nie omija także takich pisarzy jak Flaubert, Hemingway, Hugo, Steinbeck, Camus, czym poprawia moje samopoczucie, gdyż tu przynajmniej mogę powiedzieć, że wiem, o czym pisze.

Konkluzja lektury prowadzi do znanej powszechnie prawdy, iż dobry pisarz potrzebuje warsztatu, bo bez niego ciężko stworzyć prawdziwą powieść, ale nawet najlepszy warsztat nie zmieni rzemieślnika w dobrego pisarza.

Moja ocena 4/6
Lektura uświadomiła mi coś jeszcze. Do tej pory wydawało mi się, iż moja znajomość klasyki jest nie najgorsza, tymczasem teraz widzę, jak wielkie mam braki.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Trójka e-pik u Sardegny (literatura iberoamerykańska). Ponadto zaliczam ją do wyzwania Nobliści oraz wyzwania z półki.

29.06.2012

Wyzwanie - Mario Vargas Llosa


Do przeczytania króciutkiego "Wyzwania" Mario Vargasa Llosy zachęciło mnie wyzwanie (nomen omen) Trójka E-pik. To kilka wczesnych opowiadań noblisty poświęconych zjawisku machismo. MVL, jako ten ptak, który własne gniazdo kala, nonszalancko rozprawia się z ciemnymi stronami jednego z bardziej znanych zjawisk kultury latynoskiej. "Maczowie" z jego opowiadań to typy nieracjonalne, często niemoralne, czasem aż śmieszne dla obserwatora z zewnątrz. Czy polecam? Raczej w drugiej lub trzeciej kolejności. W krótkich formach noblista nie jest w stanie rozwinąć skrzydeł. To raczej wprawki - udane na tle innych debiutantów, ale nie powalające na kolana.

"Historia Alejandra Mayty" Mario Vargas Llosa

Wydawnictwo: Tenten
Liczba stron: 256
Moja ocena : 3/6

Powieść, którą dzisiaj opiszę, jest moim drugim spotkaniem z  Mario Vargas Llosa. Po przeczytaniu "Szelmostw Niegrzecznej Dziewczynki" byłam totalnie zauroczona. Do dziś uważam, że jest to jedna z najbardziej niesamowitych książek, jakie czytałam w życiu. Bałam się trochę sięgać po kolejne powieści autora. Wiadomo, jak to jest, gdy człowiek zbyt wiele oczekuje, więc do samej "Historii..." podchodziłam raczej sceptycznie.

Tematyka powieści nie jest łatwa. Ogrom informacji przedstawionych, nie ułatwia czytania. Mnie samej przerażał najbardziej wątek historyczny, który w prawdzie występował jako dobrze rozbudowane tło wydarzeń, jednak wpływa i dopełnia historię bohatera, więc nie można go zignorować.

Tytułowy Alejandro Mayta to postać fikcyjna wymyślona przez Llosę. Jednak jego biografia stała się główna treścią powieści. Autor, a jednocześnie pisarz - narrator, przedstawia historię tego człowieka. Alejandra poznajemy z opowieści różnych osób, które w swym życiu miały z nim bliski kontakt i wpłynęły na jego dalsze losy. Z tych wielogłosowych wspomnień zostaje wykreowana prawdziwa (ale czy  na pewno?) historia życia Mayty.

Kim był zatem ten fikcyjny bohater powieści Llosy? Działaczem społecznym i politycznym, rewolucjonistą, któremu bliskie były problemy biedoty, a swoją postawią chciał zmieniać świat. Dzięki złożonej narracji możemy poznawać Maytę stopniowo, od czasów jego młodości, kiedy był nieśmiałym i cichym nastolatkiem, poprzez pierwsze spotkania i działania rewolucyjne, aż do ostatecznego zakończenia jego politycznych zapędów. Poznajemy też bardziej prywatną stronę bohatera, jego wyobcowanie poprzez skłonności homoseksualne i ograniczone kontakty z ludźmi.
Każdy czytelnik może wyrobić sobie zdanie na temat Mayty, bawić się fabułą, rozgraniczając fikcję literacką od prawdy (historia Peru, przedstawiona na łamach powieści jest jak najbardziej prawdziwa).

Na największą uwagę, moim zdaniem zasługuje wielogłosowa narracja tocząca się jednocześnie, która wbrew pozorom nie zaburza zrozumienia całej historii. Wręcz przeciwnie, pozwala na płynne przechodzenie czytelnika od jednych wspomnień do następnych, pokazując różne oblicze bohatera.
Więc dlaczego tylko trójka? Dla mnie ta powieść jest zdecydowanie za ciężka i przygnębiająca. Poza tym biografie (nawet te fikcyjne, nie są moim ulubionym gatunkiem). Nie twierdzę jednak, że książka jest zła. Mistrzowskie operowanie słowem Llosy, bawienie się narracją, stworzenie samej historii, jak najbardziej zasługuje na uznanie.

Jeśli chodzi o mnie, nie porzucę swego "poszukiwania" Llosy. Zwolennikom polecam, odradzać będę tylko osobom, które jeszcze nie czytały żadnej powieści autora. Na pierwszy raz taki Llosa może zniechęcić.