Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje - Singer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje - Singer. Pokaż wszystkie posty

21.11.2021

Sztukmistrz z Lublina Issak Singer

Po lekturę sięgnęłam w związku z planowaną wycieczką do Lublina. Miał to być jeden z drogowskazów do poznania miasta. Niestety jeśli o tę motywację chodzi lektura okazała się totalną porażką. Albo czytałam nie dość wnikliwie, albo Lublina w książce nie ma. Jeśli chodzi o przyjemność z lektury to książkę czytało się wyjątkowo lekko i szybko.

Sztukmistrz z Lublina to historia Jaszy (Żyda) używającego życia pełnymi garściami. Ma żonę, dom, stodoły, spichrze i stajnie w Lublinie, mieszkanie w Warszawie i kilka kochanek w trasie. Żyje  z pokazywania sztuczek, wykonuje akrobacje, chodzi na linie, potrafił otwierać zamki bez klucza. Jest człowiekiem wykształconym, jako chłopiec studiował Talmud, w swoim warszawskim mieszkaniu ma bibliotekę, antyki i zbiór afiszy, wycinków prasowych i recenzji, z Emilią - kobietą, dla której wydaje się gotowy na zmianę sposobu życia - dyskutował o religii, filozofii, nieśmiertelności duszy, cytował jej urywki z Talmudu, rozmawiali o Koperniku i Galileuszu. 

Jasza, choć tak jak ojciec i dziadek, tu się urodził [w Lublinie], pozostał obcym, nie tylko dlatego, że odrzucił swe żydostwo,  także dlatego, że wszędzie czuł się obco, zarówno tu, jak w Warszawie, pośród Żydów i gojów. Wszyscy mieli uregulowane życie i domy, on zaś był w ciągłych rozjazdach. Mieli dzieci i wnuki, on ich nie miał, Mieli swego Boga, swych świętych i przywódców, on miał tylko wątpliwości. Dla nich śmierć oznaczała raj, dla niego tylko strach (str.15).

Jasza poszukuje swojej drogi, ale poszukuje dość nieudolnie. Uciekając od jednej kobiety w ramiona kolejnej, wiąże się z następną, dla której gotów jest zmienić wiarę i popełnić przestępstwo. Wszystko to brzmi nawet przekonywająco, aż dochodzi do epilogu o cudownym nawróceniu, który pozwala przypuszczać, iż głównym celem opowieści było przekonanie czytelnika, iż bez wiary człowiek błądzi, grzeszy, popełnia przestępstwa i nie może być szczęśliwy. Tyle, że trudno uwierzyć w przemianę bohatera, który zamiast zmierzyć się ze światem i jego pokusami ucieka przed nimi.

Główny bohater jest ciekawą postacią. Wciąż grał jakąś inną rolę. Był kłębowiskiem osobowości, wierzący i heretyk, dobry i zły, fałszywy i szczery. Potrafił kochać wiele kobiet jednocześnie. Oto gotów jest zaprzeć się swej religii, a jednak znalazłszy nową stronę wydartą ze świętej księgi zawsze ją podnosi i przyciska do ust. (str.46). Ten Jasza choć tak zmienny, złożony, irytujący w swym postępowaniu względem kobiet i irytujący w swej chwiejności (po raz pierwszy spotkałam się w literaturze z tak chwiejnym i często zmieniającym decyzję mężczyzną) był ludzki. W przeciwieństwie do pani Emilii, której wyrachowany egoizm czynił z niej pustą lalkę.  

Sztukmistrz z Lublina to ciekawie opowiedziana historia z rozczarowującym zakończeniem.  

Spodobał mi się natomiast fragment tyczący Polaków, którzy podobnie jak pozostali goje nie są przedstawieni zbyt sympatycznie, ale jakże trafnie. Zostawiają wszystko i gdzieś sobie idą. (...) To cała Polska. I jeszcze narzekają, że kraj się rozpada. (...) Taki to kraj, mruczał - jedyne, co umieją to buntować się co kilka lat i brzęczeć kajdanami. (str. 129)

Kiedy przypomniałam sobie swoje wrażenia z lektury Cieni nad rzeką Hudson to Sztukmistrz wypada na ich tle słabiej. Nie mniej wart jest lektury. 

Po raz pierwszy opinia została opublikowana na blogu Moje Podróże

2.04.2015

Isaac Bashevis Singer, "Spinoza z ulicy Rynkowej" (audiobook)

spinoza 
Wydawnictwo Polskiego Związku Niewidomych, Warszawa 2004 
Tłumaczenie: Monika Adamczyk-Garbowska 
Czyta: Krzysztof Kołbasiuk 
Źródło: pożyczone


Boski Spinoza, kabaliści, sekciarze, demony, złe duchy, poczciwi małżonkowie, dziedzice - w tym tomie jest wszystko! Piękny zbiór o tematyce dawnych żydowskich miasteczek.


Po dłuższej przerwie ponownie sięgam po twórczość Singera. Wybór mój padł na audiobook. Mam całkiem przyjemne doświadczenia związane z audiobookami Singera, poza tym nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam do czynienia z książką do słuchania*. Tak więc przez ostatnie kilka tygodni w wolnych chwilach krzątałam się po domu i robiłam na drutach, a w tle lektor przybliżał mi jedenaście opowiadań, nawiązujących do przedwojennych sztetli i ich mieszkańców.

Spinoza z ulicy Rynkowej to jedenaście opowiadań, każde z nich jest ściśle związane z kulturą żydowską (jak to zwykle u Singera bywa). Nie są to długie i skomplikowane historie, słuchało się ich bardzo dobrze. Singer według mnie miał prawdziwy dar snucia opowieści, zwłaszcza tych dotyczących świata przedwojennych sztetli.

Zachwycił mnie także, jak zawsze zresztą, sposób przedstawiania postaci. U Singera każdy bohater jest człowiekiem (bądź istotą innego gatunku, jak w przypadku tekstu Sziba i Kuziba) z krwi i kości, pełnym uczuć, wahań oraz zdolnym do popełnienia wielu zaskakujących czynów. Nad wszystkim znajdują się dwie siły wyższe - Bóg oraz zły duch, narrator np. Upadku Krzeszowa** Ten ostatni tytuł polecam Wam najbardziej; uważam, że właśnie w Upadku Krzeszowa Singer wzniósł się na wyżyny swojego pisarstwa, mam na myśli krótsze formy***.

O audiobooku: Odnoszę wrażenie, iż miałam już do czynienia z panem Kołbasiukiem jako lektorem, nie mogę sobie jednak przypomnieć, co udało mi się przesłuchać. Niemniej jednak wiedzcie, że jeśli nazwisko tego jegomościa pojawia się na okładce audiobooka, to warto po to sięgnąć. Kołbasiuk ma przyjemny głos, melodyjny, nie przynudza podczas czytania, czysta przyjemność słuchania.

Jeśli jeszcze się wahacie, czy sięgnąć po Spinozę z ulicy Rynkowej, czy nie, to jako smaczek dodam, iż nie sposób przy tym audiobooku zasnąć. Trzyma w napięciu, oj, trzyma :)

* Tak btw. to polecam audiobooki wszystkim zabieganym i tym, którzy po pracy i studiach nie mają już siły na trzymanie książki. Tylko ostrzegam, można przy tym łatwo zasnąć ;)

** Z ciekawości zerknęłam na Wikipedię i, o dziwo, udało mi się znaleźć wieś, gdzie działa się akcja tego opowiadania. Spróbuję jeszcze kiedyś to zweryfikować, ale wydaje mi się, iż jest to informacja prawdziwa ze względu na lokalizację tego miejsca, czyli powiat biłgorajski. Wszakże sam Biłgoraj to singerowski Goraj :)

*** Najlepszą powieścią pozostaje dla mnie wciąż Niewolnik. Nie wiem, czy cokolwiek innego może zrzucić ten tytuł z piedestału ;)

Inne audiobooki:
Niewolnik
Cienie nad rzeką Hudson

Tekst ukazał się po raz pierwszy na http://czechozydek.wordpress.com :)

27.10.2013

Isaac Bashewis Singer, "Yentl the Yeshiva Boy"

Wydawnictwo Farrar, Straus and Giroux, Nowy Jork 1983 Tłumaczenie z jidysz na angielski: Marion Magid i Elizabeth Pollet Liczba stron: 60 Źródło: biblioteka Żydowskiego Instytutu Historycznego

Wiecie, że ta książka jest dostępna w Warszawie tylko w ŻIHu? xD I tak dobrze, że jest!

Isaac Bashewis Singer, "Niewolnik" (audiobook)

Wydawnictwo MUZA, 2005 Czyta: Ksawery Jasieński Czas trwania: 10 godz. 7 min. Źródło: pożyczone

Miłość silniejsza od śmierci, od zdania i opinii innych ludzi oraz od odległości. Bez zbędnych wzruszeń!

Isaac Bashewis Singer, "Sztukmistrz z Lublina"

Dane mojego wydania: Wydawnictwo De Agostini, Warszawa 2002 Tłumaczenie z angielskiego: Krystyna Szerer Liczba stron: 245 Źródło: biblioteka w Wołominie

Kolejna z opowieści o tym, jak różnie toczą się ludzkie losy.

11.09.2013

Isaac Bashewis Singer, "Szatan w Goraju"

(Dałam inną okładkę, swojej nie mogłam znaleźć, a ta jest adekwatna) Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1995 Tłumaczenie: Chone Shmeruk, Monika Adamczyk-Garbowska Liczba stron: 193 Źródło: biblioteka w Wołominie

Moja pierwsza powieść Singera. Nie czytać bez małego przygotowania historycznego! :)

2.09.2013

Isaac Bashevis Singer, "Szumowiny"

Wydawnictwo Muza, Warszawa 2002 Tłumaczenie: Łukasz Nicpan Liczba stron: 222 Źródło: pożyczone Kto by pomyślał, że czytanie o żydowskim półświatku przestępczym może być tak ciekawe i odprężające! Zaczynamy Miesiąc Tematyczny :)

4.03.2013

Isaac Bashevis Singer, "Cienie nad rzeką Hudson" (audiobook)


Wydawnictwo MUZA, 2009
Czyta: Maciej Mydlak
Czas trwania: 27 godz. 44 min.
Źródło: pożyczone


Niezwykle wciągająca i interesująca opowieść, ale audiobook za długi ^^'

Lubię prozę Singera, lubię również audiobooki, także nic dziwnego, że dałam się skusić i zabrałam się za słuchanie Cieni nad rzeką Hudson. Moja dwumiesięczna przygoda z tą książką zakończyła się wczoraj i czuję... Niedosyt? Zmęczenie? A może radość, że wreszcie niektóre historie mam za sobą? Powiem Wam szczerze, czuję to wszystko naraz. ;)

Bohaterowie Cieni nad rzeką Hudson są różni. I jest ich wielu. Łączy ich to, że pochodzą z Europy Wschodniej, że stracili członków rodziny w czasie Holokaustu, że nie muszą pracować fizycznie na swoje utrzymanie i że zmagają się z własnymi demonami, zatruwającymi ich dusze. Do niektórych postaci czułam sympatię, do innych podchodziłam obojętnie, a niektórzy doprowadzali mnie do białej gorączki ze względu na swoją głupotę i wyimaginowane bolączki. _^_ Kilka razy zdarzyło mi się zrobić przerwę w słuchaniu, ponieważ musiałam odpocząć. Singer stworzył bohaterów z krwi i kości, ludzi, których moglibyśmy spotkać w prawdziwym życiu (i chyba stąd wynika moja irytacja xD).

Z powieści Singera wyłania się obraz Stanów Zjednoczonych jako krainy mlekiem i miodem płynącej, gdzie nikomu nie może stać się krzywda i dokąd emigrują całe fale żydowskich uchodźców z Europy. Zaskoczyło mnie to, że bohaterowie nie muszą się trudnić pracą fizyczną albo chociażby urzędniczą, by móc się utrzymać - każdy z nich prowadził jakieś interesy bądź wykorzystywał do życia odszkodowanie za to, co wycierpiał w czasie wojny. Moja wiedza na temat okresu tuż po wojnie jest nikła, trzeba będzie na ten temat poczytać.

Więcej na moim blogu  

10.01.2012

"Miłość i wygnanie" - Izaak Bashevis Singer


Lubię czytać autobiografie. Kłopot w tym, że często taka lektura odstrasza mnie od innych książek autora (tak było z Amosem Ozem czy Margaret Forster). Po co czytać coś wymyślonego, skoro w jednym tomie dostajemy "samą prawdę i tylko prawdę" (no powiedzmy, ta prawda często bywa też kreacją).
Tak pewnie będzie też z Singerem. Jego twórczość, jak sygnalizuje w autobiografii, miała trzy źródła: chasydzkie dzieciństwo, młodość spędzona na esksperymantach w dziedzinie stosunków damsko-męskich oraz trudna adaptacja w Ameryce. Już wiem, że kompletnie nie interesuje mnie temat przewodni numer dwa:).
Sama "Miłość i wygnanie" bardzo mi się podobała, przede wszystkim dlatego, że oferuje sporo zaskoczeń.
Ciąg dalszy na moim blogu. Zapraszam.

23.07.2011

Cienie nad rzeką Hudson Isaac Singer

"Cienie nad rzeką Hudson" to moje pierwsze spotkanie z noblistą. W biblionetce przeczytałam piękną recenzję książki. Zawierała ona jednak stwierdzenie, z którym nie mogę się zgodzić. Autor recenzji twierdzi, iż spotkanie z Singerem można by zacząć od jakiejkolwiek z jego książek, ale nie od „Cieni nad rzeką Hudson”, gdyż „nie mogą one stanowić zaproszenia do otwarcia tych pierwszych drzwi, za którymi kryje się cały Singerowski świat”.
Trudno mi co prawda wypowiadać się, ile Singera jest w Singerze w tej powieści, czyli jak bardzo świat przedstawiony na kartach książki jest światem, który zauroczył jego czytelników, ale mogę powiedzieć jedno, ja jestem pod dużym wrażeniem, tego, co za drzwiami zobaczyłam. I na pewno pierwsze spotkanie nie nie będzie też ostatnim spotkaniem z Singerem.
U schyłku lat czterdziestych ubiegłego stulecia do Nowego Yorku przybyło wielu ocalałych z wojennej pożogi Żydów. Kilkunastu z nich czyni Singer bohaterami swojej powieści. Ich losy są wzajemnie ze sobą splecione, można powiedzieć, że każda kolejna opowieść o nowym bohaterze dopełnia opowieść o tych, których zdążyliśmy poznać chwilę wcześniej.
Naszą znajomość z bohaterami rozpoczynamy od historii Anny Lurii i Dawida, Hertza Greina. Anna córka bogatego, pobożnego żyda Baruchy, zwanego w Stanach Borysem Makawerem, dwukrotnie nieszczęśliwie zamężna, postanawia uciec i rozpocząć nowe życie z maklerem giełdowym; niemłodym już Hertzem Greinem. Anna i Hertz od początku swego romansu zostają potępieni; począwszy od ojca Anny, zapalczywego tradycjonalistę, poprzez rodzinę i znajomych obojga. Pierwszym mężem Anny był Jasza Kotic - aktor; oportunista, cynik, cwaniak bez skrupułów. Drugim był Stanisław Luria - bezrobotny prawnik, nieudacznik życiowy, histeryczny i chimeryczny. Trudno się dziwić Annie, iż próbuje znaleźć szczęście i związać się z człowiekiem, do którego żywiła uczucie od lat młodzieńczych. Hertz chce uciec z Anną, ale może właściwiej byłoby powiedzieć, że chce uciec od siebie, od życia jakie prowadzi, uciec od spolegliwej żony i od niezrównoważonej kochanki. Jego wahania, jego obawy, jego niemożność podjęcia decyzji i wreszcie jego zachowanie są niesamowicie irytujące. Spotyka się równocześnie z trzema kobietami i każdą z nich oszukuje, porzuca to jedną, to drugą, wraca i odchodzi, obiecuje i zawodzi. Jego postawa wzbudza skrajne emocje.
Hertz wciąż poszukuje. Szuka odpowiedzi, jak powinien żyć. Nie znajdując rozwiązań na ziemi szuka ich w rozmowie z Bogiem.
Wszyscy bohaterowie Singera to ludzie rozchwiani emocjonalnie. Ludzie poszukujący wytłumaczenia i sensu. Szukający ich w nowych ideologiach i w starych tradycjach, a przede wszystkim w religii. Ludzie pytający dlaczego.
Dawid Hertz Grein w ostatecznym rozrachunku dochodzi do wniosku, że jedynie wiara ojców może dać mu ukojenie i tylko dzięki niej jest w stanie dalej żyć.
"Cienie nad rzeką Hudson" to jedna powieść, ale wiele opowieści. Każdy z bohaterów ma swój głęboki portret psychologiczny. Każdy bohater niesie za sobą ciekawą historię. I właśnie to pogłębione studium postaci, jakże zróżnicowane i bogate jest tym co mnie w tej powieści urzeka. Postawa człowieka wobec tego, czego doświadcza.
Początkowo mogą nas denerwować zachowania i drażnić przekonania bohaterów. Kiedy jednak bliżej ich poznajemy, poznajemy też przyczynę. Zaczynamy ich rozumieć, albo przynajmniej potrafimy ich usprawiedliwić.
"Cienie nad rzeką Hudson" to powieść o pokoleniu ludzi, którzy przeżyli drugą wojnę, przeżyli Holocaust, przeżyli śmierć swych bliskich, bądź to w obozach hitlerowskich, bądź w sowieckiej Rosji, przeżyli piekło na ziemi, albo „tylko” się o nie otarli i różnymi drogami dotarli do Ameryki, aby tutaj uczyć się żyć na nowo. Pozornie są to ludzie, którzy mieli „szczęście”, uniknęli losu swych bliskich, nie podzielili losu sześciu milionów Żydów; żyją. Ale czy na pewno żyją, czy to tylko ich cienie przemierzają ulice miasta. Cienie ich i ich bliskich, których dusze błąkają się gdzieś w starym kraju.
Pozornie to ludzie, którzy się odnaleźli w nowej roli; roli obywateli Stanów Zjednoczonych, biznesmenów, pisarzy, malarzy, aktorów, mężów, ojców rodzin, pozornie tworzą normalne rodziny i żyją, jak ich sąsiedzi.
Kiedy poznajemy bliżej bohaterów powieści, okazuje się, że każdy z nich nosi jakąś ranę, każdy z nich jest cieniem dawnego siebie. Niemal każdy z nich przeżył jakąś traumę.
Nie są oni wolni od wad i przywar, tak jak nikt z nas nie jest od nich wolny.
Singer stawia pytania, nie dając odpowiedzi. Ale kto z nas zna odpowiedź.
Poza warstwą psychologiczną zachwyca mnie świat żydowskich tradycji, z całym bogactwem jego kultury; obrzędów, rytuałów, nakazów i zakazów religijnych.
Czytając książkę można dojść do wniosku, że jedyną niezmienną i stałą wartością w życiu bohaterów jest tradycja, bo jedynie ona przetrwała. Nawet, kiedy przeżywają kryzys wiary, kiedy odwracają się od Boga, kiedy grzeszą przeciwko nakazom religii, to spotykają się, aby wspólnie świętować Rosz ha- Szana, Jom Kippur, Pesach, Chanukkę, Purim czy szabat.
Książki wysłuchałam (audiobooka) już tydzień temu, ale będąc pod wrażeniem jej mądrości, piękna i wrażliwości obawiałam się pisać opinię przekonana, że słowa nie będą w stanie przekazać moich wrażeń.
Moja ocena 5,5/6

3.04.2011

Rodzina Muszkatów


Rodzina Muszkatów, Isaac Bashevis Singer, Muza, Warszawa 2003



Książka Singera jest swoistą sagą rodziny żydowskiej, której patriarchą jest bogaty Mashulam Muszkat. Można powiedzieć, że pisarz używa jego licznego potomstwa, wnuczków oraz prawnuczków do przedstawienia nam każdego z możliwych wariantów życia Żydów w Polsce i poza nią - chasydzi, Amerykańscy emigranci, inteligencja, rabini, kupcy, syjoniści itd. Autor skupia się na relacjach międzyludzkich, w które brutalnie wdziera się wojenna rzeczywistość. Prześladowania, rasizm, niewiedza, chamstwo, nietolerancja to tylko niektóre z przymiotników jakie określają problemy z którymi na co dzień muszą borykać się bohaterowie książki.

c.d. SMIETANKA LITERACKA

20.08.2010

Sztukmistrz z Lublina - Isaac Bashevis Singer


Któż nie zna Isaaka Singera, któż nie słyszał o jego książkach, o Spuściźnie, Miłości i wygnaniu czy może przede wszystkim Cieniach na rzece Hudson? Sztukmistrz z Lublina powieść noblisty z 1978 roku, to równie znany tytuł, jak ten przytoczony jako ostatni. Książka, choć wydana po raz pierwszy 1960 roku, w Polsce ukazała się dopiero 23 lata później. Wiele razy wystawiana na deskach teatrów stała się chyba dla wielu Polaków znakiem rozpoznawczym Singera.
To opowieść o sztukmistrzu, którego dziś nazwalibyśmy magikiem, cyrkowcem czy szarlatanem - Jasza Mazur. Beztroskie życie Jasze, zdawać by się mogło człowieka bez problemów, bez odpowiedzialności, któremu wszystko przychodzi łatwo – pieniądze, kobiety, uczucia - wymyka się spod kontroli. Mnogość przygód miłosnych, ilość „domów” i żyć, które Jasza prowadzi, jego samego doprowadza do zguby. Żona czekająca cierpliwie na swojego męża, który prowadzi wieczne życie w trasie, młodziutka kochanka, nieświadoma niczego, oddana dziewczyna czy młoda jeszcze wdowa to tylko niektóre z podbojów miłosnych Jasze. Pozostaje jeszcze problem wiary Jaszego, bowiem Jasze to Żyd, który żyje w diasporze, a obrzędy religii żydowskiej znane są jemu ledwie z dzieciństwa. Czy porzucenie kobiet i odrzucenie wiary może ujść jemu na sucho? Jasza dla ułatwienia sobie życia, dla zdobycia szybkich pieniędzy, zdolny jest nawet zmienić wyznanie, ochrzcić się i przejść na chrześcijaństwo, zostawić żonę (z którą nie ma dzieci), okraść a nawet zabić. Wszystko to z powodu wspomnianej młodej wdowy Emilii, albo raczej jej - ciągle jeszcze będącej dzieckiem - czternastoletniej córki Haliny. Choć Jasza nie potrafi dojrzeć granic przyzwoitości, to doskonale dostrzega je w religii – doszukuje się w każdej wierze tych aspektów i tylko te chce respektować, które nie wymagają wielkich poświęceń. Jednak droga obrana przez Jasze może doprowadzić go tylko do zguby. Tak też się staje. Jedno z wydarzeń staje się zwrotem w życiu Jasze, choć tragiczne i brzemienne w skutkach, jego samego zaprowadza na drogę wiecznej pokuty.
Bohater Singera wpada ze skrajności w skrajność. Ze skrajnej rozwiązłości i niewierności do fanatycznej wręcz wiary i pokuty. Wszystko po to, aby pozbawić się pokus świata zewnętrznego. Jasze jest tak słaby, że nie potrafiąc ich sobie odmówić, zamurowuje się w lepiance, gdzie poświęca się kontemplacji, aby w ten sposób móc odzyskać swoją utraconą wcześniej żydowską tożsamość, stać się człowiekiem prawym i religijnym. Jednając się z Bogiem przyjmuje imię Jakuba Pokutnika. Czy ta pokuta oznacza pogodzenie się z życiem, z wiarą?
czytaj TU

19.12.2009

„Opowiadania dla dzieci” Isaac Bashevis Singer



(...) Niedawno skończyłyśmy czytać „Opowiadania dla dzieci” Isaaca Singera.

To chyba jedyna książka dla dzieci w dorobku tego wybitnego pisarza - noblisty piszącego w jidysz o Polsce, kraju swojego dzieciństwa.
Opowiadania – zabawne, ale skłaniające do refleksji - pełne są chanukowych światełek, dzieci grających w dreidla, i zajmujących historii z życia polskich Żydów.
Podczas lektury rozmawiałyśmy z dziewczynkami o tym, dlaczego w Polsce nie ma już tego świata, dlaczego zniknęły synagogi i menory w oknach...

Refleksje zainspirowane lekturą - na blogu PIKININI.


15.11.2009

"Dwór" i "Spuścizna" - Isaac Bashevis Singer


Singer Isaac Bashevis: Dwór
Z okładki:

"Dwór" to wspaniałe malowidło, jedno z najbarwniejszych w całej twórczości Singera. Autor portretuje skupione wokół patriarchy i mistrza mikrośrodowisko, które stanowi jak gdyby modelowy przykład obyczajowości i kultury małego żydowskiego miasteczka. Nieporównane, błyskotliwe, a zarazem pełne życzliwej wyrozumiałości poczucie humoru pisarza, obrazowość jego stylu, a przede wszystkim głęboka wiedza o psychice i duchowości człowieka sprawiły, że powieść urzeka i wzrusza dzisiejszego czytelnika, którego Singer wprowadza w świat bezpowrotnie unicestwiony przez totalną zagładę, wskrzeszony pod piórem noblisty w całej swej ludzkiej prawdzie. [Muza, 1999]


Singer Isaac Bashevis: Spuścizna
Na okładce:

Wesela i rozwody, narodziny i zgony, błyskotliwe kariery i życiowe tragedie. Jak każda powieść Singera, "Spuścizna" jest barwnym, tętniącym życiem malowidłem psychologiczno-obyczajowym, przedstawiającym losy ziomków z fikcyjnej miejscowości Jampol, ludzi różnych wyznań, kultur, narodowości, poczynając od potomków ziemiańskiego rodu Jampolskich, po liczną rodzinę miejscowego rabina. Ta różnorodność pozwala autorowi nakreślić bogatą panoramę przemian zachodzących w pierwszej dekadzie XX wieku w naszym kraju, a także w Europie i Ameryce, dokąd trafiają krajanie z Jampola. Opisy ówczesnej Warszawy, eleganckiego deptaku Krakowskiego Przedmieścia, ogródkowych teatrzyków i wytwornych restauracji w Wilanowie, ale także nędzarskich Szmulek i Powiśla, przywołują na myśl obrazy Gierymskiego i "Lalkę" Prusa. [Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2003]

Właśnie skończyłam czytać Spuściznę, gdy znalazłam ten projekt - postanowiłam napisać.

"Dwór" i "Spuścizna" - obie powieści tworzą jedną całość.
Postać Kalmana Jakobiego, Żyda z Jampola jest pierwszym bohaterem, ale nie mogę powiedzieć, że głównym czy najważniejszym. Singer przedstawił zagmatwane losy całej jego rodziny: pierwszej żony, drugiej żony, czterech córek, wraz z mężami i wnukami ... i wreszcie syna.
Namalował obraz Żydów polskich u schyłku XIX wieku. Zacofanie intelektualne ale też ogromne bogactwo duchowe. Poszukiwanie własnej tożsamości, tożsamości młodego pokolenia, również tożsamości religijnej. Dążenie do szczęścia i próba zrozumienia czym jest szczęście i czy wogóle uda się je odnaleźć. A może ono wogóle nie istnieje? Jak można być szczęśliwym, będąc oświeconym Żydem, odrzucającym całe swoje dziedzictwo?
Wspaniały i malowniczy obraz środowiska a na tym tle przemiany gospodarcze i zmiany polityczne w Polsce po powstaniu styczniowym 1863roku.
Sen o Ameryce. Sen o Palestynie.
Książka porusza również temat zubożałej polskiej szlachty.
Jest to powieść na wskroś filozoficzna, przy której nie można nie zadać sobie wielu pytań o sens życia, pojęcie szczęścia, własne korzenie i dziedzictwo przeszłych pokoleń ...

A może każdy z nas ma w sobie cząstkę szaleństwa?