Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uczestnik - Joanna_czytelnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uczestnik - Joanna_czytelnik. Pokaż wszystkie posty

18.05.2010

"Złoty notes" - Doris Lessing


Nic nie poradzę na to, że widząc na półce w bibliotece lub księgarni grzbiet z nadrukowanym napisem Doris Lessing, nie waham się ani chwili i znikam na długi czas, zanurzam się w biel ośmiuset stron. Staruszka (chyba nie obraziłaby się za te słowa?), która patrzy z małego czarno-białego zdjęcia zamieszczonego na wewnętrznej stronie okładki, mogłaby być moją babcią – tą nieznaną. Duchowa adopcja na odległość. Każda książka jest dla mnie jak przycupnięcie przy jej kolanach i łapczywe spijanie słów z warg, wnikanie w historie, które mnie ominęły. Nawet, jeśli są wyssane z palca (pewnie kciuka).

Złoty notes okrzyknięto najważniejszym dziełem Lessing. Nie wiem, czy to prawda, bo lista jej dzieł jest imponująca, a tłumaczenie na język polski odbywa się ślamazarnie, dlatego postanawiam wcale nie wielkopostnie, że kiedyś ustosunkuję się do tej tezy. Z jednym mogę nie zgodzić się już teraz – ten, kto traktuje tę pozycję jako biblię feministek, postępuje niesłusznie, bo jest w niej nieprzebrane bogactwo.

Więcej - książki są bramą, przez którą wychodzisz na ulicę...

2.04.2010

"Trawa śpiewa" - Doris Lessing

Było już czarno na zewnątrz (w końcu północ minęła dawno), kiedy skończyłam czytać “Trawa śpiewa”. I pierwsza myśl, która urodziła mi się w głowie zaraz po opuszczeniu Ngesi w Południowej Afryce to Chcę więcej Lessing!

Sam początek powieści to rzecz niewesoła – na werandzie domu znaleziono ciało Mary Turner, żony tamtejszego farmera. Do morderstwa przyznaje się Murzyn Moses, ich służący. Śledztwo wskazuje, że zbrodnię popełniono najprawdopodobniej ze względu na kosztowności.

Jeśli ktoś oczekuje zagadki w stylu Sherlocka Holmesa, gorzko się rozczaruje – bo pierwszy rozdział wyjaśnia wszystkie okoliczności zabójstwa, znamy ofiarę i kata. Jedynie świadomość, że wszystko dzieje się w kontrastowym czarno – białym i ubogo – bogatym środowisku, nie pozwala przyjąć za pewnik, że chodziło o biżuterię. Że zabił dla błyskotek.

więcej - książki są bramą...

28.03.2010

"Hańba" - J. M. Coetzee


Jedno jest pewne – przeczytałam ją bardzo za późno i nie wiem, czy to dobrze, może wręcz odwrotnie. Wrzawa wokoło niej już dawno ucichła, ale z całą pewnością nie stanie się tak z moją karuzelą pod czaszką. Dawno nie miałam aż tak okropnie ambiwalentnych uczuć względem bohaterów. Inteligentna książka, oszczędna w słowach, lecz roztaczająca prawdziwe bogactwo pytań o moralność, sens kary i wykluczenia.

więcej - książki są bramą...

27.03.2010

"Umiłowana" - Toni Morrison


Nazwę “lud nie mój” – ludem moim,
I “nie umiłowaną” – umiłowaną.


124 był nawiedzony. 124 był pełen krzyków. 124 był cichy. Dom w Cincinnati skrywał w swoich czterech ścianach czerwoną poświatę i złośliwego ducha – ludzie mówili, że to zgładzone przez swoją matkę dziecko przybyło z zaświatów, by nie dać jej zapomnieć o upływie krwi, który otworzyła, przykładając piłę do małej pulchnej szyjki.

14.01.2010

“Sto lat samotności” – Gabriel García Márquez


Była to przyjemna noc czerwcowa, chłodna i jasna od księżycowego blasku.1

Była to przyjemna noc styczniowa, chłodna i jasna od śnieżnego blasku, kiedy położyłam na kolanach kartkę formatu A4 z drzewem genealogicznym rodu Buendíów. Miałam ją przy sobie w każdym momencie lektury, bo pragnęłam nade wszystko uniknąć wertowania kartek w poszukiwaniu związku pomiędzy bohaterami. Żółtym kolorem zaznaczone imiona kobiet z rodziny Buendía, zielonym mężczyzn, a niebieskim osób spoza magicznego kręgu, które weszły w tę historię nie inaczej, jak przez łóżko.

Gdy olbrzym uniósł wieko, ze skrzyni powiał lodowaty podmuch. W środku znajdował się tylko ogromny przezroczysyt blok, jakby zlepiony z niezliczonego mnóstwa igiełek, w których światło zmierzchu rozszczepiało się na różnokolorowe gwiazdki...2

ciąg dalszy na książki są bramą, przez którą wychodzisz na ulicę

29.07.2009

Joanna poznaje Noblistów

Wpadam w kompleksy, gdy widzę Wasze dokonania czytelnicze pośród Noblistów... Ale kierując się mottem życiowym, które wyczytałam ostatnio na odrapanym murze - "Słowo problem zamień na wyzwanie" - zabieram się do pracy. Dobrze, że praca ta jest bezterminowa, przynajmniej nie będę czuła AŻ tak uciążliwych wyrzutów sumienia!

Moje dotychczasowe znajomości:

1. Henryk Siekiewicz -"Szkice węglem", "Janko muzykant", "Latarnik", "Potop", "Quo vadis", "Krzyżacy", "W pustyni i puszczy";

2. Władysław Reymont - "Chłopi";

3. Thomas Mann - "Czarodziejska góra";

4. Ernest Hemingway - "Stary człowiek i morze",

5. Albert Camus - "Mit Syzyfa", "Dżuma";

6. Isaac Bashevis Singer - "Dwór";

7. Czesław Miłosz - wybór wierszy;

8. Gabriel Garciá Márquez - "Sto lat samotności" (czeka już na półce do czytania)

9. Wisława Szymborska - wybór wierszy;

10. Doris Lessing - "Szczelina" (również czeka na półce do czytania).

Mam ambitne plany dotrzeć do większości Noblistów, w te wakacje z całą pewnością po kilku sięgnę.

Powodzenia życzę Wam i sobie również!

I gratuluję wyśmienitego pomysłu!