08.05.2010

Życie i czasy Michaela K., J.M. Coetzee

Znak, 2010

Liczba stron: 224

Wybuch wojny domowej zbiega się w czasie z chorobą matki Michaela. I choć kobieta nigdy nie obdarzała syna uczuciem, a wręcz odsuwała go od siebie, mężczyzna czuje obowiązek opieki nad schorowaną rodzicielką. Postanawia spełnić życzenie matki i wywieźć ją z coraz bardziej niespokojnego miasta na wieś, w której spędziła swoje dzieciństwo. Droga przez kraj ogarnięty wojenną gorączką wymaga od podróżujących ogromnego samozaparcia. Matka umiera przed dotarciem do celu podróży, lecz Michael kontynuuje wędrówkę odkrywając w sobie potrzeby i pragnienia, o których dotychczas nie miał pojęcia.

Okazuje się, że nadrzędnym pragnieniem Michaela jest osiągnięcie spokoju ducha, czerpanie z wolności, zespolenie z naturą. Nie jest mu dane rozkoszowanie się wolnością w kraju zniewolonym przez ludzkie pragnienie władzy nad innymi ludźmi. Wkrótce przekonuje się, że:

"jest jak kamień, jak kamyk, który leżał sobie spokojnie, nikomu nie wadząc, od zarania czasu, a teraz ktoś go nagle podniósł i przerzuca niedbale z ręki do ręki. Mały twardy kamień, ledwo świadom swojego otoczenia, zatopiony w samym sobie i we własnym życiu wewnętrznym".

W kraju, w którym każdy walczy z każdym, wolność i izolacja od nurtu zdarzeń okazują się trudno dostępne dla prostolinijnego człowieka, jakim jest główny bohater. Cywilizacja i historia nie raz triumfują nad człowiekiem, który wybrał postawę niezaangażowaną.

"Czy myślałeś, że jesteś niewidzialnym duchem, gościem na naszej planecie, istotą poza prawami narodów? (...) Te prawa są z żelaza, Michaels: ufam, że właśnie się tego uczysz. Obojętnie, jak wiele stracisz ciała, one i tak nie popuszczą. Dusze uniwersalne nie mają już gdzie zamieszkać (...)."

Bycie sobą, układanie sobie życia według własnego scenariusza i własnych potrzeb stanowi wyzwanie, któremu niełatwo sprostać w okrutnym świecie. Świecie zaludnionym przez bezwzględnych, cynicznych, nieczułych ludzi, których celem jest wtłoczenie każdego w tryby państwowej machiny. W powieści tą machiną są obozy pracy i obozy koncentracyjne dla tych, którzy z różnych względów nie pasują do wytyczonego schematu. Jedyną rzeczą nad którą Michael może panować, jest spożywanie posiłków, a jego bunt wobec państwa, które pragnie zawłaszczyć jego ciało dla własnych celów, wyraża się w odmowie przyjmowania jedzenia. Proste wnioski, do których dochodzi bohater dotyczą czasu i powściągliwości w spełnianiu swoich marzeń - małe, ostrożne kroczki rozłożone w czasie mogą przynieść więcej pożytku niż pełne poświęcenia pielęgnowanie wielkiego marzenia.

"Czy taki płynie z tego morał - pomyślał - morał całej historii: że na wszystko wystarczy czasu? Czy w ten sposób przychodzą morały, spontanicznie, z biegiem zdarzeń, kiedy człowiek najmniej ich się spodziewa?"

Piękna książka. Polecam...

Brak komentarzy: