25.11.2013

"POD SKÓRĄ" DORIS LESSING

Tytuł: Pod skórą
Tytuł oryginału: Under My Skin: Volume One of My Autobiography, to 1949
Autor: Doris Lessing
Wydawnictwo: Świat Książki  
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 576
Moja ocena: 5/6









"Pod skórą" jest tomem I autobiografii Doris Lessing do roku 1949. Swoją przygodę z Doris Lessing, pisarką brytyjską i laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 2007 roku, postanowiłam rozpocząć od jej autobiografii i okazało się to wspaniałą przygodą. Zaczynając czytać nastawiłam się bardziej na "suche informacje", a tutaj wielkie zaskoczenie, gdyż książka oprócz tego, że jest autobiografią jest też świetną powieścią. Napisana jest zupełnie innym stylem, niż biografie czy też autobiografie, które do tej pory przeczytałam. Czyta się bardzo przyjemnie, z wielką ciekawością i małym niedowierzaniem, gdyż Doris Lessing miała dość intrygujące, burzliwe i fascynujące życie w egzotycznej scenerii.
Doris Lessing urodziła się w Persji w 1919 roku i tam spędziła swoje wczesne dzieciństwo (zmarła w wieku 94 lat 17 listopada tego roku). Gdy miała kilka lat, jej ojciec, bankowiec kupił farmę w Rodezji Południowej, brytyjskiej koloni w południowej Afryce. Tam też Doris dorastała. Miała młodszego brata Henriego. Z matką łączyły Doris, począwszy już od dziecka trudne stosunki i nigdy nie umiała się z nią dogadać i porozumieć. Ojciec, takie odniosłam wrażenie, że był dla niej obojętny i nie miał większego wpływu. Dla Doris zawsze był i taki pozostał do swojej śmierci "ofiarą" pierwszej wojny światowej. 
Całość tutaj

24.11.2013

Selma Lagerlof "Tętniące serce"

Wiele już czytałam powieści o miłości rodzicielskiej. Wiele łez wylałam przy tego typu historiach, gdyż przeważnie sytuacje opisywane przez autorów okazywały się skrajnie patologiczne (niekoniecznie w negatywnym sensie). Jednak opowieść szwedzkiej pisarki, bądź co bądź laureatki Nagrody Nobla, wywarła na mnie niesamowite wrażenie, a łezka się w oku nie zakręciła. Jak to możliwe? Pytam dotąd sama siebie :)

S. Lagerlof wzięła na warsztat nietypowy temat - tacierzyństwo. Wątek, który w dzisiejszych czasach byłby czymś normalnym lub też czymś pożądanym, sto lat temu musiał wywołać skrajne emocje.Być może dlatego właśnie autorka wybrała tak specyficzny sposób opisu historii Jana Andersona i jego córki Klary Finy Gulleborgi. Za chwilę postaram się wyjaśnić dokładniej, o co mi chodzi, choć nie jestem pewna, czy będę potrafiła w pełni oddać to, co kłębi mi się w głowie.
Ciąg dalszy tutaj! Zapraszam :)

22.11.2013

Toni Morrison "Dom"

Podróż do korzeni

Miasteczko Lotus w stanie Georgia nie ma w sobie nic pięknego - jest podłą dziurą, z której młodzi uciekają przy pierwszej lepszej okazji. Dla Franka był nią wyjazd na wojnę w Korei, dla jego siostry Cee – małżeństwo z mężczyzną z wielkiego miasta. Obojgu przyszło jednak wrócić w rodzinne strony. Znienawidzone miejsce okazało się po latach przystanią, w której można wylizać rany i nabrać sił. Wbrew pozorom osada miała jednak w sobie coś z kwiatu lotosu (lotus – ang. lotos) – głęboko ukryte, silne korzenie.


Toni Morrison mówi w „Domu” nie tylko o przywiązaniu do miejsca i więzach rodzinnych. Na zaledwie 144 stronach potrafiła opowiedzieć również o wchodzeniu w wiek męski oraz odkupieniu winy. Jakby mimochodem kontrastuje siłę kobiet z siłą mężczyzn, nowoczesność z tradycją, a miasto z prowincją. Najciekawszy jest jednak sposób, w jaki pisze o dyskryminacji rasowej – ani razu nie określa koloru skóry bohaterów, a mimo to czytelnik nie ma wątpliwości, czy pisze o białych, czy o czarnych. Doprawdy niesamowite.


ciąg dalszy TU.


_____________________________________________________________

Toni Morrison „Dom”, tłum. Jolanta Kozak, Świat Książki, Warszawa 2013

16.11.2013

Dzieciństwo Jezusa - J.M. Coetzee

Po książkę sięgnęłam później niż powinnam, jednak w trakcie lektury wciąż przypominały mi się słowa tłumaczonej przeze mnie recenzji. (Bez znajomości omawianej lektury przekład był nie lada wyczynem). Na odbiór książki Coetzeego miała też wpływ rozmowa Szymona Hołowni i ks. Grzegorza Strzelczyka w Niebie dla średnio zaawansowanych. Dlatego moja interpretacja powieści może odbiegać od tych, które już czytaliście. Choć może niekoniecznie…
Tytuł i opis książki sugeruje nawiązanie do Biblii. Idąc po linii najmniejszego oporu można dopatrzyć się Świętej Rodziny z Nazaretu w rodzinie, którą próbuje stworzyć Simon, szukając matki Davidowi. Rodzina, w której opiekun Davida, nie czuje się jego ojcem, a syn jest wyjątkowym dzieckiem, niezrozumianym i nieakceptowanym przez społeczeństwo. Niczym Mesjasz wśród Żydów. Także ich wspólną ucieczkę z Novilli, można przełożyć na obraz Świętej Rodziny uciekającej do Egiptu. Jednak ani nieodgadniona postać Dawida nie wydaje mi się być odpowiednikiem Syna Bożego, nawet w daleko idącej interpretacji, a sztauerzy niekoniecznie muszą być rybakami, z którymi dobry kontakt miał Jezus.
Dalszy ciąg recenzji na blogu.

12.11.2013

George Bernard Shaw 'Cezar i Kleopatra'



Pisarz jest laureatem Literackiej Nagrody Nobla z 1925 roku.

Sztuka nawiązuje do spotkania królowej Egiptu Kleopatry i Juliusza Cezara - Rzymskiego Wodza. Autor nie przedstawia całej historii, lecz zaledwie kilka epizodów, zmieniając nieco fakty.

Po tragicznej śmierci ojca, Kleopatra została wygnana przez młodszego brata Ptolemeja. Rodzeństwo walczy o koronę. Do Egiptu nadciąga Juliusz Cezar. Początkowo Kleopatra jest przerażona, bojąc się, że zostanie przez Cezara pożarta. Jednak pod wpływem władczego mężczyzny, sama staje się silną kobietą. Widzi w Cezarze swojego wybawcę i szansę na zdobycie Egiptu.

Każda z postaci przedstawiona jest w sposób ironiczny. Czytelnik poznaje Kleopatrę jako dziecko - trzpiotkę, rozkochaną w Marku Antoniuszu. Juliusz Cezar jest pięćdziesięcioletnim mężczyzną, ukrywającym pod wiankiem z liści laurowych łysinę  ( na którą Kleopatra ma tajemne specyfiki).

Shaw ukazuje relacje wszystkich bohaterów sztuki w krzywym zwierciadle.

Przyznam, że niezbyt często czytam "słowa od autorów", jednak tym razem tak się stało. Chciałam bliżej poznać postać George'a Bernarda Shaw. Zaintrygowało mnie to, że twórca krytykował Williama Shakaespeare'a, tak uwielbianego przez całe pokolenia.

Szczerze polecam literaturę Bernarda Shaw, choćby ze względu na ironiczne postrzeganie świata.

11.11.2013

Alice Munro "Widok z Castle Rock"

Z DALEKA WIDOK JEST PIĘKNY

Z daleka widok jest piękny: malownicze wzgórza Szkocji, błękit rozległego oceanu, obiecujące wybrzeże Ameryki. Podróż taką trasą odbywają przodkowie Alice Munro, których tegoroczna noblistka uczyniła bohaterami książki „Widok z Castle Rock”. Jak ich losy wyglądają z bliska? Ciepło i bezpiecznie, bo choć muszą zmagać się z rozmaitymi trudami życia, czuwa nad nimi pióro niezwykle wyrozumiałej i wrażliwej autorki.

Alice Munro opisuje dzieje własnej rodziny w dwunastu powiązanych ze sobą opowieściach. Autorka nie trzyma się sztywno kronikarskich faktów, lecz śmiało puszcza wodze wyobraźni, jedynie bazując na wspomnieniach przodków. „Widok z Castle Rock” nie jest zatem typowym dla pisarki zbiorem opowiadań, a swego rodzaju sagą rodzinną, w której wiara w duchy ze szkockich wiosek miesza się z wiarą w amerykański sen. 

Dalszy ciąg recenzji na moim blogu.

08.11.2013

W 100 rocznicę urodzin Alberta Camus - "Gość"

Miałam wczoraj ogromną ochotę symbolicznie chociażby uczcić 100 urodziny Alberta Camus. Przeglądałam liczne strony internetowe i na jednej z nich natknęłam się na króciutkie (10 stron) opowiadanie tegoż autora. "Gość" to jedna z nowel zawartych w zbiorze "Wygnanie i królestwo". Nie miałam niestety zbyt wiele czasu, by zdobyć więcej informacji na temat całego zbioru, etiologii jego powstania i ogólnej charakterystyki. Tak więc czytając opowiadanie wyrwane niejako z kontekstu trudno było mi wyobrazić sobie miejsce, czas i stosunki międzyludzkie tam opisane. Ale podobało mi się tam, choć zawitałam do świata Camus zaledwie na kilka minut...

... Nauczyciel patrzył na dwóch mężczyzn zmierzających w jego stronę...

Dookoła pola, które pokrył śnieg, na niebie kłębowisko chmur, pośrodku pustkowia mała szkółka, a w niej on - Daru. I jeszcze ktoś, zbliża się na koniu i ciągnie za sobą... człowieka, Araba. To komendant wlecze za sobą więźnia, Daru nie rozumie jednak, jaki jest cel ich wizyty. Wkrótce dowiaduje się, że człowiek związany sznurem zabił jednego z kuzynów. Dlaczego? Nie wiadomo, kogo to obchodzi. Morderstwo to morderstwo. Komendant przynosi rozkaz - nauczyciel musi odprowadzić więźnia do pobliskiej miejscowości - i odchodzi. Daru pozostaje z gościem sam na sam. Zapada noc. 

Co dzieje się z człowiekiem, kiedy ogarniają go ciemności? O czym myśli, co czuje? Noc potrafi zmienić w ludziach wszystko. Może ich sprowadzić na złą drogę lub wręcz przeciwnie - pokazać im dobre rozwiązanie problemu. Opowiadania Camus'a przepełnione jest symbolami. Wszystko możemy tu odczytywać na kilka sposobów. Są pola, z których ludzie zbierają przedziwne plony - kamienie. Są rozdroża, na których bohaterowie podejmują ważne dla siebie i innych decyzje. Są obcy sobie ludzie, którzy potrafią zrozumieć się bez słów, chociaż... może kompletnie siebie nie rozumieją. Nic z tym opowiadaniu nie jest zwyczajne. Szczerze przyznam, że nie potrafię go zinterpretować. Ale oczarowało mnie. Chcę jeszcze i jeszcze! 

...W tym ogromnym kraju, który tak kochał, był sam...*

A jak wy uczciliście urodziny jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku? Jak reagujecie na jego twórczość? Jak ją odczytujecie? Czy lubicie jego powieści, czy wręcz przeciwnie? Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi!

* zdania pisane kursywą to pierwsze i ostatnie zdanie opowiadania

04.11.2013

Pär Lagerkvist "Karzeł"

Oto karzeł. Nie błazen - karzeł. Mieszka na zamku u swego księcia, służy mu przy stole, przebywa w jego komnatach. Służy też księżnej, choć szczerze jej nienawidzi. Uczuciem tym darzy wszystkich, lecz ją szczególnie. Mimo to służy, jest wierny i lojalny. Zajmuje mały karli pokoik, gdzie pisze niezwykły pamiętnik, choć pewnie dla niego to po prostu dziennik, ot zwykłe zapiski tego, co dzieje się na zamku. Przemierza liczne korytarze, obserwuje, lecz z nikim nie rozmawia i niczego nie komentuje. Chodzi i sieje wokół siebie nienawiść, a przecież powinno być odwrotnie, przecież jest karłem. Ale ten karzeł jest inny od swych pobratymców. Ten karzeł to zło!

Ciąg dalszy znajdziecie TUTAJ :) zapraszam!


03.11.2013

Ernest Hemingway "Zielone wzgórza Afryki"

Co wiedziałam o Erneście Hemingwayu, zanim przeczytałam "Zielone wzgórza Afryki"? Tylko tyle, że był osobą władczą, dominującą, lubił wojny, nadużywał alkoholu, a jego najmłodszy syn Gregory przeszedł operację zmiany płci i stał się Glorią. Teraz zdobyłam nowe wiadomości, które spowodowały, że moja niechęć do tego noblisty się pogłębiła.

W latach trzydziestych Hemingway urządzał w Afryce polowania, a po polowaniu z lubością fotografował martwe zwierzęta. Zabijał nie z potrzeby, lecz dla przyjemności.

Dalszy ciąg tutaj.