05.12.2012

"Alfred i Emily" Lessing Doris

"Alfred i Emily" Doris Lessing to dziwna książka. Składa się z dwóch części. Część pierwsza to fikcja, opis wymyślonego życia rodziców noblistki, część druga to opis ich prawdziwego życia. Część pierwszą czytałam ze znużeniem, bo bardzo przeszkadzała mi świadomość, że kiedy przebrnę przez kilkadziesiąt kartek fikcji, znajdę prawdę.

 Druga część książki ogromnie mi się podobała. To opowieść, bardzo zresztą fragmentaryczna, o Alfredzie i Emily, którzy z dwojgiem małych dzieci przybyli do Rodezji i kupili farmę. Z perspektywy czasu Lessing widzi, że była to zła decyzja, bo prowadząc farmę nie zarobili pieniędzy ani nie znaleźli radości. Ojciec Doris miał amputowaną nogę, chorował na cukrzycę, męczyły go straszliwe wspomnienia z wojny. Matka nie umiała się przystosować do życia w środku buszu, do braku kontaktów z osobami z wyższej sfery. Cierpiała z powodu osamotnienia, przeżyła załamanie nerwowe. Przez wiele dni nie wstawała z łóżka i utrzymywała, że miała zawał serca, choć to nie była prawda. Stała się osobą zgorzkniałą, apatyczną, nie umiała dać ciepła i miłości swojej córce. Dalszy ciąg recenzji na moim blogu.

Brak komentarzy: