
By napisać o tej książce coś więcej , niż zrobię to teraz , musiałabym przeczytać ją przynajmniej jeszcze raz , gdyż porusza temat okultyzmu , którym w ogóle się nigdy nie interesowałam i nie mam w tej materii żadnej wiedzy , a poza tym treść jej naszpikowana metaforami zawiera sporo opisów zdarzeń i sytuacji paranormalnych , czego nie sposób przyswoić przy jednorazowym czytaniu. Długie zaś zdania pisane przez Reymonta sprawiają, że zanim się zdanie przeczyta , żeby pojąć jego sens należałoby zacząć czytać go od początku , co dla mnie osobiście w czytaniu jest to trochę męczące.
Tłem akcji jest XIX- wieczny , dekadencki Londyn , który jawi się Zenonowi, głównemu bohaterowi książki, jako miejsce ponure, mgliste , pełne posępnej wilgoci i błota za przyczyną wciąż padających deszczów , w którym odbywają się seanse spirytystyczne, sabaty czarownic z udziałem samego Bafometa - antychrześcijańskiego bóstwa , a także wykłady hinduskiego jogina. Zenon jest Polakiem, pisarzem , który od 10 lat tu mieszka i żyje wśród ludzi zainteresowanym spirytyzmem, magią i jogą, sam nie biorąc w tym udziału.
Więcej na moim blogu.
1 komentarz:
Zapowiada się bardzo ciekawie. Uwielbiam klimaty okultystyczne i chyba będzie to moja pierwsza książka Reymonta, którą przeczytam.
Prześlij komentarz